Get Adobe Flash player
Zaloguj się
Niedziela, 5 lutego 2012r. Imieniny: Agaty, Filipa, Justyniana
PolKwiat
martzz95
martzz95 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Bitwa o Wielką Brytanię

14-05-2010r.

Polish Express PDF

czytaj 365 e-wydanie
Polish Express!

Wielka Brytania zawieszona w politycznej próżni – tak można podsumować wyniki wyborów parlamentarnych z 6 maja. Wygrali konserwatyści, ale bez większości. Zaczęły się więc rozmowy kuluarowe.

Wyniki wyborów >>

Lepiej nie było, ale może będzie >>

Kiedy skończyła się na Wyspach cisza wyborcza, stacje telewizyjne rozpoczęły swoje wieczory wyborcze. Pojawili się dziennikarze, komentatorzy, politycy i, co najważniejsze, wstępne sondaże. Już minutę po zamknięciu komisji wyborczych wiadomo było, że Brytyjczycy wprawdzie mają ochotę na zmiany, ale niekoniecznie drastyczne. Według tzw. exit polls wygrali konserwatyści, ale nie na tyle, żeby samodzielnie stworzyć rząd. Największymi przegranymi tej kampanii stali się jednak nie laburzyści, ale liberałowie, którzy zamiast oczekiwanych 80, dostali tylko 57 mandatów. Ich lider, Nick Clegg uciekał tego wieczora przed błyskiem fleszy. Miał być czarnym koniem wyborów i przyszłym premierem. A został kozłem ofiarnym niesprawiedliwego systemu liczenia głosów. W wymiarze procentowym torysi dostali bowiem 36,1 proc., laburzyści 29,1 proc., a Liberalni Demokraci wcale nie dużo mniej, bo 23 proc. głosów. – Niesprawiedliwość tego sposobu liczenia głosów zobaczy nawet dziecko. Dostaliśmy jedną czwartą głosów, mamy jedną ósmą miejsc w parlamencie – komentował jeden z działaczy partii podczas debaty w Sky News.


Zawieszony w próżni
Jak więc 6 maja zagłosowała Wielka Brytania? Nie było zaskoczenia: tak jak w sondażach, większość zgarnęli torysi. Partia Konserwatywna zdobyła w Izbie Gmin 306 miejsc, powiększając swój kapitał o 97 mandatów. Partia Pracy straciła 89, uzyskując 258 miejsc, a Liberalni Demokraci 57, gubiąc dotychczasowe pięć miejsc. A dla pozostałych partii i kandydatów niezależnych zostało 27 parlamentarnych stołków. Wybory, które jeszcze przed rozstrzygnięciem okrzyknięto historycznymi, zostawiły polityków z dylematem, jakiego nie było od 1974 roku: parlamentem zawieszonym, tzw. „hung parliament”. Dla Anglików symbolizuje on niestabilność i poszukiwanie chwiejnych, międzypartyjnych sojuszy. To niepewność, której w klimacie recesji i problemów gospodarczych wszyscy bardzo się boją. A niepisana brytyjska tradycja konstytucyjna mówi, że w przypadku takiego zawieszenia pierwszy ruch należy do partii rządzącej, czyli laburzystów. Gordon Brown próbuje się tej wersji trzymać. Cameron – wręcz przeciwnie. – Jest tradycja i jest praktyka, a one nie zawsze idą w parze – mówił konserwatysta do dziennikarzy po wyborach, sugerując, że nie odpuści walki o stołek premiera.
Przez następną dobę po wyborach trójka przywódców okopała się w swoich londyńskich sztabach dowodzenia. Poza krótkim expose, w którym podkreślił, że dobro Wielkiej Brytanii jest dla niego najważniejsze, Gordon Brown nie ruszył się z 10 Downing Street ani na chwilę. Cameron do domu na Notting Hill wrócił z siedziby partii na Millbank dopiero późnym wieczorem, a wyraźnie zmęczony i niewyspany Clegg wpadł w oczy paparazzi, kiedy przemykał z zamkniętego spotkania do samochodu.

 

<< poprzednia
 1   2 

Tagi: wybory, polityka, życie

05-02-2012 21:02 POLISH EXPRESS

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Aktualności

 

Od filmu Quentina Tarantino „Kill Bill”, w którym Uma dała brawurowy popis swoich umiejętności zdobytych dzięki największym azjatyckim mistrzom sztuk walki, minęło sporo czasu.
Jeśli weźmiemy pod uwagę bigos, pierogi, smalec, placki ziemniaczane i kluski śląskie, to zdziwią nas informacje zamieszczone w prasie brytyjskiej odnośnie polskiej kuchni, która stawiana jest na pierwszym miejscu pod względem zdrowotnym.
Brytyjscy archeolodzy natrafili na ślady zagadkowej budowli w Norfolk, której wiek ocenia się na 1900 lat.
Polski doktorant, Michał Mikulski zbudował prototyp egzoszkieletu za 2 tysiące złotych, podczas gdy amerykańscy naukowcy za samo przystąpienie do pracy nad tym wynalazkiem potrzebowali 50 milionów dolarów.
43-letni Stephen Sleaford, zatrzymany i podejrzany o zabójstwo Polaka, Janusza Smoderka, nie przyznaje się do winy.
Po raz trzeci w swojej karierze Agnieszka Holland dostała nominację do słynnego Oscara. Tym razem za film „W ciemności”, który ma w USA silnego i wpływowego dystrybutora.
 << Poprzednia
Strona:  

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

3.18
4.19
5.05

nasze galerie


  Pasaż finansowy

Tanie i szybkie ubezpieczenie samochodu >>

Odszkodowania wypadkowe. Pomoc porady >>

Ubezpieczenia na motocykle ukUbezpieczenie na motocykle Darmowa ochrona z RAC>>

Ubezpieczenie na życie
od £5 na miesiąc ASDA >>

 

Open publication - Free publishing - More news

Komiks: Przygody Edzia

English Info     O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy