Była prawniczka z City, 52-letnia Gill Switalski utrzymuje, że była ofiarą dyskryminacji ze względu na płeć oraz mobbingu, co było bezpośrednią przyczyną jej odejścia z firmy. Kobieta ma nadzieję na otrzymanie rekordowej rekompensaty(dotychczas najwyższe zasądzone odszkodowanie w sprawie o dyskryminację ze względu na płeć wyniosło 6,5 mln funtów i zostało orzeczone w 2005 roku w sprawie przeciwko Morgan Stanley) i to uzasadnione nadzieje, bowiem sąd pracy podtrzymał wcześniejsze orzeczenie stwierdzające, że kobieta była ofiarą mobbingu i dyskryminacji oraz orzekł, że żądania prawniczki są uzasadnione. Z kolei F&C Assets Management starało się o unieważnienie wcześniejszego wyroku argumentując, że Switalski wprowadziła w błąd swoich przełożonych i chcąc dostać większą odprawę udawała załamanie nerwowe. Serwis BBC, którzy szczegółowo opisuje całą sprawę zaznacza, że problemy w pracy dla prawniczki zaczęły się w momencie zatrudnienia Marracka Tomkina. Mężczyzna został przełożonym Switalski i zaczął kwestionować jej tryb pracy.
„Nowy menedżer stwarzał problemy przede wszystkim z elastycznymi godzinami pracy Switalski, które miały umożliwić jej spędzanie większej ilości czasu z rodziną (kobieta ma czwórkę dzieci - dwoje z nich jest poważnie chorych)” - podaje BBC.
Tomkin imał się różnych metod mobbingu na przykład szpiegował swoją podwładną za pośrednictwem jej kolegów z pracy. Według adwokatów F&C, w czasie rzekomego załamania nerwowego kobieta znalazła pracę w konkurencyjnej firmie.
„Switalski nie przyjęła tej nowej posady z powodów zdrowotnych (chociaż miała tam zarabiać 160 tysięcy funtów rocznie), ale nie mogła przecież przeżywać załamania skoro szukała nowej pracy” - to linia obrony zarządzającej ponad 90 miliardami funtów korporacji.
Prawnicy F&C przygotowują się do kolejnej apelacji.
Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
24-05-2012 15:33POLISH EXPRESS
Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.