Rozmowa z Grażyną Czubińską - specjalistką poradnictwa psychoseksualnego i rodzinnego, współzałożycielką (razem z Krystyną Walewską-Huseynov) Polskiego Centrum Zdrowia Seksualnego w Londynie.
Jak to się stało, że w Londynie powstało centrum pomagające Polakom w kwestiach seksualności. Radzimy tu sobie z nimi gorzej niż w kraju?
- Nie. Problemy są te same. Jednak to z czym w Polsce łatwiej nam się uporać, na emigracji - w warunkach stresu - przybiera na sile. Gdy pracowałam w Polsce, docierały do nas niepokojące sygnały: wzrastająca liczba Polek dokonujących aborcji w UK, wzrastająca liczba osób będących na emigracji dzwoniących do Polski na krajowy telefon zaufania w obawie, że zaraziły się wirusem HIV, no i wskazujące na to statystyki. Poza tym coraz więcej moich pacjentów w Polsce stanowiły osoby z tak zwanych małżeństw emigracyjnych: problem rozłąki, zdrady, utrzymania związku na odległość. Stało się jasnym, że w Wielkiej Brytanii takiego poradnictwa w języku polskim brakuje.
W sierpniu ruszyła Jasnoniebieska Linia, na którą mogą dzwonić Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii, by zasięgnąć porady lub wsparcia we wszelkich kwestiach związanych z seksualnością. Linia jest czynna przez kilka godzin w tygodniu. Jesteście państwo oblegani?
- Jesteśmy. Polacy na emigracji, zwłaszcza ci, którzy nie znają języka, mają wiele problemów związanych z seksualnością, za to niewiele miejsc, do których mogą się udać. Centrum dopiero zaczyna swoją działalność. Na razie jest to poradnictwo prowadzone przez telefon lub Skype, ale chcielibyśmy utworzyć stacjonarną placówkę i zatrudnić w niej specjalistów: nie tylko psychologów, seksuologów, ale także lekarzy ginekologów czy urologów. Na razie nie mamy na to środków, dlatego bardzo liczymy na organizacje i firmy, które mogą nas wesprzeć.
Kim są państwa pacjenci? Jakie mają problemy?
- Są to osoby przeżywające problemy w związkach albo tych na odległość Polska - UK, albo tu na emigracji stają w obliczu trudności, które zamiast nas wzmocnić, oddalają dwoje ludzi od siebie. Dwie trzecie wszystkich telefonów dotyczy aborcji. To ogromny problem, zwłaszcza że usuwanie ciąży w kraju, w którym antykoncepcja jest bezpłatna świadczy o naszej ogromnej niewiedzy. Aborcji nie można traktować jako jednej z metod antykoncepcji. Dzwonią do nas osoby, które próbują uporać się z różnego rodzaju uzależnieniami, jak i osoby, których dotknęły choroby przenoszone drogą płciową m.in. AIDS.
O jakich chorobach mowa? W Polsce mówiąc o chorobach przenoszonych drogą płciową ma się na myśli AIDS, nasza wiedza o i innych zagrożeniach związanych z niechronionym seksem jest raczej znikoma...
- Choćby coraz częstsze zakażenie bakteriami Chlamydii. Zakażenie nimi może prowadzić do bezpłodności, o czym niewiele osób wie. Dlatego tak bardzo ważna jest - po pierwsze - edukacja seksualna, po drugie - edukacja seksualna, po trzecie - edukacja seksualna i po czwarte - szeroka dostępność środków antykoncepcyjnych, na którą w UK nie można narzekać. Jeśli chodzi o edukację seksualną to też nie jest z nią tu źle, ale my przyjeżdżamy z Polski. W szkołach, które kończyliśmy, jej brakowało i pokutuje to w naszym dorosłym życiu.
Gdzie w Wielkiej Brytanii możemy uzyskać darmowe środki antykoncepcyjne?
- U swojego lekarza albo w klinikach zdrowia seksualnego - tak zwanych klinikach GUM (od ang. Genito-Urinary Medicine). Można się tam umówić na darmową wizytę, a w sytuacji alarmowej po prostu przyjść bez żadnych zapisów, wykonać wszystkie niezbędne badania, jak i otrzymać leki oraz środki antykoncepcyjne - nowoczesne i darmowe. Wielu Polaków o tym nie wie, a jeśli wie to z jakichś powodów się ich obawia. Trzeba korzystać z tych miejsc. W polskiej służbie zdrowie możemy o nich jedynie marzyć.
Co jeszcze w naszym polskim wychowaniu - poza brakiem wiedzy o rozwoju psychoseksualnym - warunkuje nasze trudności na obczyźnie i w dorosłym życiu ogólnie?
- Często jest to wychowanie w pewnym modelu rodzinny, który potem sami powtarzamy. Byłoby nam o wiele łatwiej gdyby od dzieciństwa uczono nas akceptować indywidualność no i komunikować się. Poza tym w Polsce wychowujemy się w tak zwanej kulturze wstydu. Młodego człowieka zawstydza się i ocenia, zamiast wytłumaczyć mu, dlaczego nie warto czegoś robić. Takie wychowanie nie pomaga nam w dorosłym życiu, tym bardziej w Wielkiej Brytanii, gdzie kulturowe komunikaty to „Promuj się”, „Broń się”, „Dbaj o siebie”, a nie „Wstydź się”. Dlatego apeluję do wszystkich czytelników: Dbajcie o siebie, o swoje zdrowie seksualne i kontaktujcie się z naszym centrum jeśli potrzebujecie jakiejkolwiek rady czy pomocy.
Tagi: nasze sprawy, antykoncepcja, zdrowie, AIDS, choroby, zabezpieczenia, aborcja

Komentarzy: 19


Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
| Oferty sponsorowane | ||
|
|
||
|
|
|
|
Życie na Wyspach bywa odmienne od tego, które sobie wyobraziliśmy: czasami jest monotonne, czasami nieco samotne, a czasami mało satysfakcjonujące zarówno pod względem finansów, jak i ambicji zawodowych. Wprowadzenie zmian staje się koniecznością, ale żeby owe zmiany były na lepsze musimy się najpierw zastanowić co chcemy osiągnąć. 25 maja zapraszamy wszystkie Mamy na darmowe badanie do Zielonej Przychodni w Londynie. Budynek w pobliżu stacji metra South Kensington, w którym mieści się polski klub wraz z restauracją i barem, które stanowią centrum życia społecznego i towarzyskiego polskich imigrantów, może zostać zlikwidowany. Ze względu na liczne apele naszych czytelników, dotyczące poszerzenia spektrum informacyjnego „Polish Express”, postanowiliśmy zwiększyć swój zasięg o jedno z największych miast w Wielkiej Brytanii - Birmingham. Eric Pickles, brytyjski minister ds. społeczności i samorządów lokalnych, oznajmił, że to niedopuszczalne, żeby dzieci imigrantów, które kończą szkołę w Wielkiej Brytanii, nie potrafiły rozmawiać w tym języku, a taka sytuacja zdarza się coraz częściej. 23 marca w Reading zaginęła 15-letnia Sandra Klepczyńska. Jej matka mimo wielokrotnych próśb o pomoc, spotkała się z małą aktywnością ze strony policji, dlatego postanowiliśmy zwrócić się do naszych Czytelników.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.
3.48 zł
4.37 zł
5.45 zł| Pasaż finansowy | |