Już nie chińszczyzna, ale bigos, grillowania kiełbasa i ruskie pierogi - tym zajadają się goście słynnego marketu na Camden Town. Para Polaków po raz pierwszy w historii otworzyła tam stoisko z naszym jedzeniem. Nasze potrawy robią furorę wśród tysięcy Brytyjczyków.
- Miałem szczęście. Zamknięto jedno stoisko, bo właściciel miał wypadek – wspomina Rafael. Był marzec, gdy stanęła przed nim szansa otwarcia wymarzonego biznesu. Na początek musiał przynieść szefom marketu próbki jedzenia. Bigos, kiełbaski, pierogi – wszystkiego próbowali komisyjnie i oceniali, czy Brytyjczycy pokochają ten smak. – Patrzyłem na wyraz ich twarzy i zastanawiałem się, czy panom w garniturach posmakuje to, co ugotowaliśmy kilka godzin wcześniej we własnym domu. Spojrzeli na siebie i po chwili zgodnie stwierdzili, że nasze „dziwactwa” są wyśmienite.
- Bardzo ujęła mnie postawa szefa, którego nie wystraszył fakt, że chcę rozkręcić własny interes – wspomina mężczyzna. – Zamiast rzucać kłody pod nogi, podszedł do sprawy z zachwytem i obiecał wszelką pomoc. Co chwilę dostawałem wolne dni, udostępnił nam własną kuchnię i udzielał cennych wskazówek – opowiada Rafael.
- Byłam naprawdę zaskoczona, tym że w Anglii spotykam wasze specjalności – mówi 24-letnia Alicia, czarnoskóra dziewczyna ze Stanów Zjednoczonych. – W Ameryce każdy wie, co to jest „kielbasa” i nikt nawet nie mówi na to „sousage”. Najwyższy czas, aby nauczyć tego Brytyjczyków – podkreśla.
- Najwyższy czas, aby nasze pierogi trafiły do sklepów. Jestem przekonany, że będą znakomitą alternatywa dla tanich mrożonek, które w smaku niczym nie przypominają prawdziwych polskich wyrobów – Rafael.
Tagi: Camden Town, bigos, pierogi, Polacy, para, kuchnia, stoisko, Rafael Paszenda, Iwona Pilak, Londyn
Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
| Oferty sponsorowane | ||
|
|
||
|
|
|
|
Po przekręcie na wynajem supermieszkania z zeskanowanym potwierdzeniem wpłaty, po „wałkach” na kupno samochodu i firmę wysyłkową, przyszła pora na kolejny przekręt – oczywiście autorstwa „pomysłowych” Polaków. Ku naszej przestrodze, poznajmy najnowszą strategię jaką posługują się aktualnie „przedsiębiorczy” rodacy, by wyłudzić od nas pieniądze. Zapominają o swoim tytule magistra, wyuczonym zawodzie i doświadczeniu. Wyjeżdżają i podejmują się każdej pracy, bo i tak jest lepiej płatna niż ta w ich zawodzie w Polsce. Jak żyje im się dzisiaj? Czy czują, że ich status społeczny się obniżył? A może wręcz przeciwnie, poziom ich życia, a co za tym idzie, ich poczucie wartości jest teraz wyższe? Tylko jej zawód jest jednocześnie tak gloryfikowany, a zarazem wyśmiewany. Tylko ona potrafi przekopać się przez warstwę brytyjskiego brudu do czystej powierzchni. Tylko Polka - nierzadko z dyplomem wyższej uczelni - sprząta brytyjskie bagienko obserwując różnice kulturowe pomiędzy swoimi rodakami a innymi nacjami. Jedno jest pewne: zawód cleanerki może być niewdzięczny, llecz bywa też wesoły. Kiedy w Twoim rodzinnym domu królował alkohol i przemoc, kiedy udało Ci się z niego wyrwać i zacząć normalnie żyć, kiedy myślisz, że to koniec - to możesz się mylić. Nawet na emigracji demony przeszłości mogą mocno uderzyć Cię po kieszeni. I to wszystko w świetle obowiązującego prawa. Według dziennika „Daily Mail” szkoły państwowe w Wielkiej Brytanii, zachęcają dzieci polskich imigrantów do przystępowania do testu GCSE w ojczystym języku, gdyż dzięki znakomitym wynikom rodaków, ich notowania rosną. Niejedna Polka stwierdzi, że jej przygoda z inną rasą zaczęła się od „braku urodzaju" wśród Polaków. Jednak ta podróż w nieznane kończy się przeważnie gorzkim posmakiem odczucia, że nikt nikogo nie rozumie. Zostaje im tylko wspólne dziecko oraz adres. Jak z tego wybrnąć?
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.
3.48 zł
4.37 zł
5.45 zł