Zaloguj się
Czwartek, 24 maja 2012r. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
PolKwiat
MadAngel
MadAngel to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Co tak naprawdę się stało?

21-04-2010
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 271 e-wydaniu

Dziś wszyscy zadają sobie to pytanie. Przyczyny tragicznej katastrofy rządowego samolotu z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim na pokładzie badają polscy i rosyjscy eksperci. Spekulacji jest wiele, faktów wciąż za mało.

 

 
 W sobotę rano na lotnisku wojskowym Siewiernyj w Smoleńsku panowała gęsta mgła. Samolot długo krążył nad lądowiskiem i według opinii rosyjskich kontrolerów ruchu aż trzy razy próbował podejść do lądowania. Eksperci twierdzą jednak, że to nic nadzwyczajnego, bo piloci mogli w ten sposób próbować poznać topografię miejsca lub wyznaczać sobie właściwy kurs.
Mimo gęstej mgły wszystko szło dobrze. – O godzinie 8:20 prezydent zadzwonił do brata Jarosława z pokładu Tu-154. Mówił, że wszystko idzie zgodnie z planem i że za kilkanaście minut samolot ma lądować – mówił na antenie RMF FM, Adam Bielan z PiS. Do katastrofy doszło 36 minut później.
Około 1,5 kilometra przed lotniskiem, samolot za bardzo obniżył wysokość i zahaczył o maszt stacji radiolokacyjnej i drzewa. Piloci próbowali jeszcze wyprowadzić maszynę, ale już było za późno. Samolot zaczął się rozpadać, zahaczył o kolejne drzewa i runął na ziemię. Później stanął w płomieniach.
Premier Rosji Władimir Putin natychmiast powołał specjalną komisję do zbadania przyczyny katastrofy, złożoną z najlepszych rosyjskich ekspertów. Na miejsce wysłano również pięciu polskich prokuratorów, sprawą zajęła się też Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Trzy czarne skrzynki, które odnaleziono na miejscu tragedii, są w dobrym stanie i wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie uległy zniszczeniu. Ze wstępnych analiz zapisów na skrzynkach wynika, że maszyna była sprawna. Rządowy Tupolew numer 101 został wyprodukowany w 1990 roku w Rosji. O jego awaryjności opinie ekspertów są podzielone, wielokrotnie mówiło się jednak, że najwyższy czas, aby kupić nowy samolot dla polskich władz.
Co zatem było przyczyną katastrofy? Eksperci mówią o błędzie człowieka lub złej pogodzie. Rosjanie twierdzą, że ostrzegali pilotów, że warunki pogodowe nad lotniskiem są bardzo złe i proponowali im zmianę miejsca lądowania na lotnisko w Mińsku na Białorusi lub w Moskwie, skąd do Katynia mieliby przyjechać samochodami, co jednak opóźniłoby zaplanowane uroczystości rocznicowe.
Piloci mieli jednak kilkakrotnie podkreślać, że chcą lądować w Smoleńsku. – Zaproponowałem załodze, aby polecieli na lotnisko zapasowe, bo zobaczyłem, że pogoda zaczęła się pogarszać. Oni odmówili. Odpowiedź brzmiała: Ilość paliwa pozwala mi na to, by zrobić krąg, i odlecę na zapasowe lotnisko, jeśli nie usiądę. Nie mogłem zabronić. Radziłem mu, żeby tego nie robił” – mówi w rozmowie z rosyjskim portalem LifeNews.ru, Pawel Plusiny, kierownik lotów na lotnisku Siewiernyj. Kontrolerzy pogodzili się z decyzją pilotów, choć pół godziny wcześniej z tego samego lotniska odesłali wojskowego Iła-96 wiozącego do Katynia funkcjonariuszy rosyjskiej Federalnej Służby Ochrony (odpowiednik polskiego BOR-u).
Zgodnie z przepisami dowódca samolotu sam podejmuje decyzję, czy lądować czy nie i nie musi jej z nikim konsultować – nawet, jeśli na pokładzie jest głowa państwa. Czy było tak też w tym przypadku nie wiadomo. Na pokładzie byli też szef Sztabu Generalnego i dowódca Wojsk Lotniczych. Nie wiadomo, czy pilot się z nimi konsultował.
Pierwsze analizy czarnych skrzynek samolotu wskazują, że nikt nie wywierał nacisku na pilotów. - Nie ma żadnych informacji, które sugerowałyby, że na pilotów prezydenckiego samolotu wywierano presję, by mimo mgły lądowali w Smoleńsku - stwierdził Prokurator Generalny Andrzej Seremet.
Według Seremeta będą jeszcze analizowane czarne skrzynki z rozbitego Tu-154. Zaznaczył, że eksperci będą próbować wychwycić tło rozmów z kabiny i przedziału pasażerskiego, tak by ustalić „czy padały jakieś sugestie wobec pilotów”.
Eksperci podkreślają, że na pewno nie można nic zarzucać umiejętnościom załogi. – Piloci musieli być świetnymi fachowcami – komentował dla „Gazety Wyborczej” Aleksiej Korocznin, były pilot myśliwców, obecnie energetyk na lotnisku w Smoleńsku.
– Obniżali maszynę płynnie, wręcz z dokładnością jubilera. Zabrakło im tylko wysokości. Gdyby lecieli 10-15 m wyżej, lądowanie byłoby udane. O ich kunszcie świadczy także to, że maszyna nie runęła od razu, nie rozpadła się natychmiast i nie wybuchła, ale pękała jakby po kawałku. Samolot leciał dobrym kursem. Piloci byli mistrzami. Problem w tym, że nie powinni lądować przy takiej mgle – podkreśla Korocznin. Tym bardziej, że lotnisko Siewiernyj nie jest wyposażone w najnowsze systemy naprowadzania ILS, które pozwalają na lądowanie nawet przy gorszych warunkach pogodowych.
Przez długi czas na miejscu katastrofy pracowali ratownicy i śledczy. Starannie zabezpieczano wszystkie rzeczy prywatne, szczątku ubrań i dokumentów, które mogły pomóc w niezwykle trudnej identyfikacji zwłok i przeprowadzanym śledztwie.
 

 

 

 

Tagi: Katyń, katastrofa w Smoleńsku, prezydent, Lech Kaczyński, Maria Kaczyńska, samolot, tragedia, żałoba narodowa

26-05-2010 14:08 witku
tylk odlaczego piloci nie reagowali jak wyly alarmy w kabinie??? dlaczego nie widzieli ze przyrzady pokazuja z niski pulap? na to pytanie nie ma odpowiedzi
26-05-2010 14:05 maria
presja byla i koniec! nikogo nie musialo byc w kabinie! tylu waznych na pokladzie wystarczy

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

O zbrodni katyńskiej sprzed 70 lat polska młodzież uczy się w szkołach jako o największej polskiej tragedii XX wieku. Czy tragedia prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia przysłoni sowieckie morderstwo 22 tys. oficerów w lesie pod Smoleńskiem?
W jednej chwili polska armia została pozbawiona dowództwa – na pokładzie rządowego Tupolewa znajdowali się najwyżsi rangą generałowie polskiego wojska. Znów pojawia się pytanie: dlaczego wszyscy lecieli jednym samolotem?
Po śmierci Lecha Kaczyńskiego jego obowiązki przejął Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. W ciągu 14 dni musi zarządzić wybory prezydenckie, które najprawdopodobniej odbędą się w czerwcu.
W różnych miastach na terenie Wielkiej Brytanii takich scen było więcej. – Miałam dziwny sen, w którym spadał samolot. Obudziłam narzeczonego. Godzinę później oglądaliśmy BBC, kiedy ogłosili tę tragiczną wiadomość – opowiada Magda z Oksfordu. Wśród emigrantów rozdzwoniły się telefony, zaczęto wysyłać smsy i maile.
Tragedia, która dotknęła Polskę, nie ma sobie równych. Nigdy w całej historii nie zdarzyło się, żeby w podobny sposób zginęła elita polityczna kraju.
Do tej pory trudno uwierzyć w to co się stało w sobotę, 10 kwietnia 2010 roku. W jednej chwili całe życie polityczne i społeczne w Polsce wywróciło się do góry nogami.
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Get Adobe Flash player
3.48
4.37
5.45


nasze galerie


Open publication - Free publishing - More nespaper

Komiks: Przygody Edzia

English Info         O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy