Zaloguj się
Czwartek, 24 maja 2012r. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
PolKwiat
Get Adobe Flash player
MadAngel
MadAngel to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Dlaczego córy islamu zasłaniają twarze?

Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 267 e-wydaniu

Jak policjanta sikająca Polka oczarowała. Winetou i karaluchy. Majtki sąsiadki. Dziadka Viktorii rozmowy z aniołami.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Niegroźny, poczciwy impotent >>

Polki twierdzą, że są najpiękniejsze na świecie, a sądzą tak dlatego, że mówią tak o nich zagraniczni mężczyźni. W tym przekonaniu utwierdzają je polskie pisma kobiece. Każdy cudzoziemiec na widok Polki przewraca oczami i mdleje oszołomiony jej urodą. Nawet brytyjscy policjanci słynący z opanowania, nie mogą się oprzeć wdziękom polskich piękności. Właśnie wyczytałem w „The Telegraph” o tym, jak londyński stróż prawa został oczarowany przez naszą rodaczkę. Oto wieczorem, w pewnym zaułku na Shepperd Bush, jakaś polska piękność oddawała mocz i właśnie wtedy nadszedł policjant. Pani w pozycji Małysza na rozbiegu błyskawicznie się podniosła, zaciągnęła na siebie to, co miała niezaciągnięte i spojrzała niego. Oczarowany jej urodą „bobby” poinformował sikającą piękność, iż podejrzewa ją o posiadanie narkotyków, w związku z czym musi ją przeszukać. Nasza piękność bez słowa protestu opuściła spodnie, zdjęła majtki i uczciwie pokazała, że nie ma nic do ukrycia, ale policjant nie do końca dał się zwieść urodzie. W dolnych partiach naszej rodaczki nie wykrył żadnych środków odurzających, ale ze starannością właściwą brytyjskim stróżom prawa postanowił sprawdzić czy górne partie również są wolne od wspomnianych środków. Pani zdjęła biustonosz, a kiedy policjant zakończył obmacywanie, sorry - przeszukanie, nasza rodaczka spytała się grzecznie, czy „bobby” ma takie uprawnienia. Jak widać nie tylko piękne są nasze panie, ale i inteligentne, co w innych nacjach rzadko chodzi w parze. Zapytała też, czy tego przeszukania nie mogła dokonać policjantka. Policjant pokazał odznakę, ale pani Polce, to nie wystarczyło i skierowała sprawę do sądu. Uważam to za złośliwość, ponieważ „bobby” powiedział naszej pani, że w związku z jej urodą odstępuje od wymierzenia 80. funtowego mandatu, za sikanie tam gdzie nie można. Krótko mówiąc - nasze panie są nie tylko piękne i inteligentne, ale również nieczułe.


* * *

Wyszedłem napić się kawy, ale wiał tak lodowaty wiatr, że przy stoliku na zewnątrz nie było szans wytrzymać w związku, z czym wróciłem do domu. Zanim wszedłem zobaczyłem go - siedział sobie na framudze i trząsł się z zimna. W trosce o to, żeby zrobiło mu się cieplej postanowiłem wyprawić go do piekła, ale nie miałem pod ręką nic takiego, co pomogłoby mi ów zamiar zrealizować. Wyjąłem z kieszeni zapalniczkę żeby mu podpalić wąsy, ale jak na złość zepsuła się. Nie miałem wyjścia musiałem odstąpić od znęcania się i zdjąłem buta i trzasnąłem go nim. Miał karaluch szczęście. Muszę powiedzieć, że wyzbyłem się całkowicie wyrzutów sumienia z powodu sadystycznych metod stosowanych przeze mnie w celu uśmiercania tych ohydnych insektów. Starsi czytelnicy, wychowani na książka Karola Maya, czy Jamesa F. Coopera. Wiedzą, co nieco o indiańskich „palach męczeństwa”. Indianie mogli męczyć złych ludzi, to ja nie mogę męczyć karaluchów!? Następnego zobaczyłem już wewnątrz, na ścianie w korytarzu, tym razem zapalniczka zadziałała, więc nadpaliłem mu odwłok. Niech powie o mnie swoim kolegom zanim go zjedzą. Widok tych - od dość dawna niewidzianych stworzeń skłonił mnie do inspekcji ogólnodostępnych pomieszczeń i zakamarków w celu stwierdzenia, czy nie było ich więcej. Nie było.
Wyciągnąłem się na tapczanie z zamiarem poczytania sobie. Właśnie jestem w trakcie czytania pamiętników Rudolfa Hossa, komendanta obozu Auschwitz. Lektura bardzo interesująca i skłaniająca do przemyśleń nad tym jak skomplikowana jest natura ludzka, jak niejednoznaczna. Pamiętniki Hoessa pokazują - co zabrzmi banalnie - że człowiek zdolny jest do wszystkiego, nawet do czegoś tak zdumiewającego, że współczuje swoim ofiarom w trakcie ich zgładzania. W ogóle ostatnimi czasy czytuję wyłącznie pamiętniki i książki historyczne. Czytanie jednak mi nie szło, więc zdecydowałem się na obejrzenie głupawej komedyjki z Budem Spencerem i Terrence Hillem. Głupawa, ale trochę się pośmiałem. Później obejrzałem kolejny film - „Dom zły” Wojciecha Smarzowskiego, który gorąco polecam. Na pewno jest to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Po tym wszystkim zasnąłem i obudziło mnie dopiero trzaśnięcie drzwi od łazienki. To Viktoria, bo chwilę później usłyszałem, jak wchodzi do siebie do pokoju. Przygotowałem sobie kawę i udałem się do miejsca, które opuściła sąsiadka i ze zdumieniem stwierdziłem, że wzięła prysznic. Nie, nie wzięła go sobą, lecz wykąpała się! Dlaczego tak się dziwię? Ano dlatego, że nie był to piątek tylko zwykły dzień. Czyżby spodziewała się czyjejś wizyty, czy to z myślą o mnie? Zamykając od wewnątrz drzwi poślizgnąłem się na czymś. Był to jakiś czarny kawałek tkaniny zwiniętej w cienki wałek. Rozwinąłem i okazało się, że to majtki, choć trudno określić tym mianem coś, co składa się z niewielkiego trójkącika i dwóch sznurków. Powiesiłem je na grzejniku i doszedłem do wniosku, że kąpiel i wielkie pranie bielizny dolnej musi mieć ważne przyczyny. Oczywiście przez wrodzone zarozumialstwo łączyłem to ze swoją osobą. Nie miałem właściwie żadnych wątpliwości, że zamierza mi złożyć wizytę tylko czeka aż majtki wyschną. Ale zaraz, przecież ona nie wie o tym, że one schną i pewnie nawet nie wie, że je zgubiła. Może ma jakieś zapasowe? Słyszałem gdzieś, że są takie kobiety, co mają dwie, a nawet trzy pary bielizny spodniej. Zacząłem myśleć nad tym, co zrobić? Czy powiedzieć jej o zgubie teraz, czy dopiero jak wyschną? Moje rozmyślania przerwało kolejne jej pójście do łazienki, ale była tam bardzo krótko, właściwie to weszła i natychmiast wyszła. Pewnie chapnęła te swoje stringi z kaloryfera i zaniosła do siebie. Ok, idę sprawdzić. Są, wiszą, nie wzięła, a już były suche. To co, bez majtek chce do mnie przyjść? Tak od razu, bez gry wstępnej. Nie, ja się do tego nie nadaję. Przecież tak nie można! Nie jestem jakimś zwierzęciem! Po jaką cholerę, w takim razie, ona, je prała? Chyba nie z nudów?
O, znów tam poszła, pewnie sobie przypomniała. Za chwilę ja. I co? Nic, majtki wisiały jeszcze przez trzy dni, a Viktoria nawet do mnie nie zajrzała. Po trzech dniach znów szok - sąsiadka się kąpie, choć to dopiero środa. Tym razem zostawiła jedną pończochę, ale suchą. A może ona myśli, że ja jestem fetyszystą? To co, to że jej majtek nie zwinąłem to nie wystarczyło? Nadal musi mnie sprawdzać? Położyłem tę pończochę na spłuczce, ale jeszcze tego samego dnia zniknęła. Pończocha, nie spłuczka. Wieczorem pukanie. Viktoria. Włosy zrobione, musiała zrobić makijaż, bo dwa wypryski na brodzie widoczne jeszcze kilka godzin temu znikły, sukienka, buty na wysokim obcasie. Pewnie gdzieś się wybiera, ale ona przyniosła kawę, dla mnie i dla siebie. Zapytałem czy się gdzieś wybiera, ale odpowiedziała, że nigdzie, zagadnąłem o tę durnowatą mysz i dowiedziałem się, że jest bo zjadła jej kawałek pizzy. Zwróciłem jej uwagę, że jak będzie dogadzać myszy pizzami, to się nigdy nie wyniesie. Kawę wypiliśmy i właściwie nie było już, o czym rozmawiać. Rozważałem w myślach zakup jakiejś whisky coby się zainspirować, ale nie zdążyłem, bo właśnie przyszedł Ahmed. Chyba na dłużej, bo rozsiadł się na sofie w holu i zaczął coś nawijać o myszach. Od myszy przeszliśmy do... aniołów. Sam nie wiem jak. Co mają myszy do aniołów? W niebie chyba nie ma gryzoni? Viktoria opowiadała jak jej dziadkowi, który umierał ukazały się anioły. Obsiadły sobie szpitalne łóżko i gwarzyły z dziadkiem w najlepsze. Grzecznie zauważyłem, że pan starszy musiał mieć przedśmiertne zwidy, dlatego dopytałem, czy ona też widziała? Nie widziała, ale słyszała. Anioły słyszała? Nie, tylko dziadka. Jak to możliwe - dziadek słyszał, a ona nie. Ahmed wyjaśnił mi, że anioły są niewidzialne. Zadałem więc kolejne - myślę, że sensowne - pytanie: jeśli anioły są niewidzialne, to jak dziadek mógł je zobaczyć? Achmed odrzekł, że jak jego dziadek umierał, to było podobnie - też widział anioły. Dziwne, miałem dwóch dziadków, też umarli, ale żadnych aniołów, ani diabłów nie widzieli. Poprosiłem Viktorię i Ahmeda, żeby przestali opowiadać głupoty, bo będę zmuszony opuścić ich towarzystwo. Zmienili, choć nie całkiem, bo zaczęliśmy rozmawiać o religiach, a głównie o podobieństwach chrześcijaństwa do islamu. Viktoria była ciekawa dla dlaczego kobiety muszą zakrywać twarze, albo przynajmniej włosy, a Ahmed tłumaczył, że to dla bezpieczeństwa kobiet. Takiej zamaskowanej laski żaden facet nie napadnie, bo nie wie czy to co jest pod burką, czy hidżabem, jest warte grzechu. Musiałby z każdej zrywać te zasłony, żeby się przekonać. No niezły patent, ale ja miałem poważne wątpliwości, czy akurat to jest przyczyną maskowania i Ahmed już mniej chętnie dodał, że nie. Kobieta może swą krasę pokazywać wyłącznie mężowi. Niby to logiczne, bo skoro już wyszła za mąż, to po co ma się innym pokazywać. No tak, ale Viktoria była ciekawa, co z takimi paniami, które są pannami, albo wdowami? Ahmed bez przekonania odparł, że one z kolei chowają swoje wdzięki dla przyszłych mężów. Pytania mnożyły się, a Ahmed przestał nadążać, o czym za tydzień.

Janusz Młynarski

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Niegroźny, poczciwy impotent >>

Tagi: Janusz Młynarski, opowiadanie, anioły

24-05-2012 23:26 POLISH EXPRESS

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Sobota, 9 rano, budzę się, przecieram w oczy, w telewizorze, który zapomniałem wyłączyć, jacyś harcerze, jakieś wieńce, za chwilę dymiący wrak samolotu. W pierwszej chwili myślałem, że to transmisja uroczystości z Katynia, ale ten wrak mi nie pasował.
Jak niesie plazmę, to Polak. Co jest ważniejsze od Zmartwychwstania. Czy nie ma już normalnych imion. Duchy istnieją naprawdę.
Awantura o szybę. Ile pralek kupił nam Omar. Sąsiadka wyjaśnia dlaczego kąpie się nadmiernie.
Sposób na religijne pogadanki. Susan i Berenica robią to samo. Chris, który grał z Pink Floyd. Mistyfikacja w salonie. Matki Polki mówią. Szok - Viktoria kąpie się codziennie.
Nie black, lecz death. Człowiek nie wie, co w nim drzemie. Nowa metoda naprawiania laptopów. Sąsiadka i kosmici.
Simon - moja „czarna kolega”. Wesoła gazeta z moją „pikczer”. Kim jest Beata i co wyczytała. Gdybym był bardziej romantyczny. Jak rozebrać sąsiadkę. Niegroźny, poczciwy impotent. Ja jej jeszcze pokażę!
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Get Adobe Flash player
3.48
4.37
5.45


nasze galerie


Open publication - Free publishing - More nespaper

Komiks: Przygody Edzia

English Info         O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy