Zaloguj się
Czwartek, 24 maja 2012r. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
PolKwiat
Get Adobe Flash player
MadAngel
MadAngel to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Giną cykliści!

29-05-2009
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 225 e-wydaniu

Statystyki krzyczą: kierowcy nie zważają na rowerzystów! Według policyjnych danych, tereny zurbanizowane są najbardziej niebezpieczne dla rowerzystów - więcej ginie ich w miastach niż poza nimi. Wśród ofiar nie brakuje Polaków, a ostatni wypadek był wyjątkowo tragiczny.

Marsz, marsz do UK >>

 
Czasem lepiej być świnią >>
 
31-letnia szczecinianka, Adrianna Skrzypiec jest piątą polską ofiarą w tym roku, która poniosła śmierć na rowerze w wypadku komunikacyjnym. Polka jechała rowerem, zginęła potrącona przez ciężarówkę, a sprawca nie zatrzymał się, może nawet nie wiedział, że potrącił Adę. Stało się to u zbiegu Woolwich Road i drogi A 102 w Greenwich. Naoczni świadkowie twierdzą, że była to masakra - dość powiedzieć, że Adę zidentyfikowano po fragmentach ubrania i przedmiotów, które miała przy sobie. Policja poszukuje sprawcy, który poruszał się białą ciężarówką z niebieską plandeką. Znalezienie go może jednak okazać się trudne, ponieważ w samym tylko „Tesco” takich ciężarówek jest blisko 30 tysięcy. Ponadto tego dnia kamery na rondzie były wyłączone, można więc polegać jedynie na tym co zeznali świadkowie. Na kilka dni przed śmiercią Adrianna miała wyznać swojej koleżance, że przejazd przez owo rondo zawsze napawa ją strachem. Chłopak Adrianny, Tomek Kozioł nie doszedł jeszcze do siebie po tym tragicznym zdarzeniu, ale podkreśla, że policja bardzo poważnie traktuje dochodzenie mające na celu znalezienie sprawcy. Zajmuje się tym 12-osobowa grupa policjantów z Greenwich, a poszukiwania prowadzone są na terenie całej Wielkiej Brytanii. Za pośrednictwem brytyjskich mediów Tomek zaapelował do sprawcy, żeby sam się ujawnił.
- Nic bym nie powiedział, chciałbym mu tylko spojrzeć głęboko w oczy - powiedział nam kilka dni po wypadku.
 
Rondo i nie tylko
To rondo w Greenwich cieszy się wyjątkowo złą sławą. Nie pierwszy to wypadek i zapewne nie ostatni. Niedawno postawiono na nim drugi już „ghost bike” (rower - duch) - pomalowany na biało jednoślad, który ma skłonić kierowców, by bardziej zwracali uwagę na rowerzystów.
- Myślę, że czas najwyższy coś z tym zrobić. To co dzieje się na ulicach Londynu woła o pomstę do nieba - mówi Alek Międlar, którego dwa razy potrącił samochód spychając go ze ścieżki rowerowej.
- Czasem mam wrażenie, że jestem w Polsce - mówi kolega Alka, Krystian. - Choć przyznam, że w Polsce mi się nic takiego nie przydarzyło pomimo tego, że kultura jazdy jest dużo niższa.
Krystian przypłacił jazdę rowerem dwutygodniowym pobytem w szpitalu - wstrząs mózgu po tym, jak kierowca zmieniający nagle pas ruchu uderzył w niego lewym bokiem auta.
Tomek, chłopak Ady, który jeździ rowerem do pracy, też przeżył kilka takich sytuacji, zastrzegając, że nie z własnej winy. - Brałem zawsze przykład z Ady, która drobiazgowo przestrzegała wszystkich przepisów.
 
Nie tylko Polacy
Po tych kilku wypowiedziach można odnieść wrażenie, że tylko Polacy mają takiego pecha, ale to wrażenie jest niesłuszne. Wystarczy wpisać w jakiejkolwiek wyszukiwarce: „bicycle accidents in UK”, by się przekonać, że wypadki, których ofiarami padają rowerzyści, to zjawisko powszechne, niemal codzienne. Według statystyk prowadzonych przez Royal Society for the Prevention of Accidents, na drogach Zjednoczonego Królestwa dochodzi rocznie do 16 tysięcy wypadków, w których poszkodowanymi są rowerzyści, z tego średnio około 2 tysięcy wychodzi z kolizji z ciężkimi obrażeniami, ginie na miejscu lub umiera w szpitalu. W ubiegłym roku zanotowano 16026 wypadków z udziałem cyklistów, z czego 2021 odniosło poważne obrażenia, a 336 straciło życie, w tym 12 osób w Londynie. Powyższe dane zgodnie współbrzmią ze średnią wyliczoną na podstawie danych z ostatnich 15 lat, a bywało znacznie gorzej, np. 13 lat temu, kiedy liczba wypadków z udziałem rowerzystów wyniosła ponad 25 tysięcy, z czego blisko 600 zakończyło się śmiercią. Najłagodniej los obszedł się z cyklistami w roku 2004, kiedy to zdarzyło się „jedynie” nieco ponad 14 tysięcy wypadków, ciężko rannych było 1275, a ofiar śmiertelnych „tylko” 109. W latach późniejszych wszystko wróciło - jeśli można użyć takiego słowa - do normy. Dodajmy jeszcze, że rowerzystów ginie na brytyjskich drogach dziesięciokrotnie więcej niż motocyklistów.
- Wniosek z tego jest prosty. Rowerzyści nie są traktowani poważnie przez innych użytkowników jezdni - skarży się Alek - bo przecież nikt nie może im zarzucić, że rozwijają nadmierną prędkość, że jeżdżą brawurowo.
 
Cykliści też nie bez winy
Edward Hołub, zawodowy kierowca ciężarówek z blisko 40-letnim stażem, z czego 10 lat na Wyspach.
- Z takim stwierdzeniem, że rowerzyści są zawsze niewinni, to akurat bym się nie zgodził. Jeżdżę codziennie po Londynie i widzę sporo błędów popełnianych przez nich. Wielu z nich nie patrzy na znaki drogowe, na światła, nie mają pojęcia, kto ma pierwszeństwo przejazdu. Dodam jeszcze, że wielu z nich nie używa kamizelek odblaskowych przez co często bywają niewidoczni, szczególnie podczas złej pogody, kiedy widoczność jest ograniczona.
Może być w tym trochę racji, bo według statystyk najwięcej wypadków z cyklistami w roli poszkodowanych zdarza się późną jesienią, zimą i wczesną wiosną, kiedy pogoda na Wyspach jest najgorsza.
 
Ciemna liczba zdarzeń
Zdaniem Craiga Lamberta z Royal Society for the Prevention of Accidents, statystyki nie mówią całej prawdy jeśli chodzi o wypadki rowerowe, szczególnie te lżejsze. Według niego, istnieje „ciemna liczba” zdarzeń z różnych powodów nieujawnianych. Na przykład wówczas, kiedy sprawca pozostaje nieznany, a ofiara jest w stanie o własnych siłach opuścić miejsce wypadku. Nie zgłasza tego nigdzie, a obrażenia - jeśli nie wymagają fachowej opieki lekarskiej - leczy we własnym zakresie. Lambert twierdzi, że nawet 60 procent takich zdarzeń może być nierejestrowanych.
 
Za mało i za wąsko
Wielu cyklistów narzeka na brak ścieżek rowerowych, niektórzy skarżą się też, że w wielu miejscach są one wręcz symboliczne, bo bardzo wąskie, do tego stopnia, że pedały wystają już na pas ruchu dla innych pojazdów. Nie brakuje więc cyklistów, którzy m.in. w tym upatrują przyczyn większości wypadków. W Holandii, Niemczech i Danii liczba kilometrów ścieżek rowerowych przypadająca na jednego mieszkańca jest trzykrotnie, a w Holandii nawet pięciokrotnie większa niż w UK, a liczba rowerzystów ulegających wypadkom jest dwukrotnie, trzykrotnie mniejsza.
- W Niemczech czy Holandii osoba na rowerze, to „święta krowa”, każdy na nią uważa - mówi Rafał, który przez jakiś czas w tych krajach mieszkał.
Według policji, najczęściej spotykane zdarzenia to kolizja z innym pojazdem, upadki przy niewłaściwie wykonywanych manewrach, upadek wskutek złej jakości jezdni - dziury, garby, uskoki, nieoczekiwane wyjście na jezdnie przechodnia. Do wypadków dochodzi najczęściej na terenach zurbanizowanych - 90 procent przypadków, z tego 75 procent wydarza się na skrzyżowaniach lub przed nimi, a 80 procent na światłach. Wśród ofiar zdecydowaną większość stanowią mężczyźni - 85 procent. Trzy czwarte wszystkich rowerzystów - ofiar śmiertelnych wypadków komunikacyjnych - ginie lub umiera w szpitalu z powodu obrażeń głowy. Najczęściej spotykane urazy to złamania i stłuczenia kończyn dolnych i górnych - 40 procent. Pozostałe obrażenia to złamania żeber, urazy głowy itp. Kolejne smutne statystki mówią, że 25 procent ofiar śmiertelnych lub rannych stanowią dzieci. Można byłoby tego uniknąć, gdyby kontrola ze strony rodziców była baczniejsza.
 
Rondo Adrianny
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że Adrianna Skrzypiec feralnego dnia jechała prawidłowo, a ze statystyk wynika, że jednak większość rowerzystów - ofiar wypadków komunikacyjnych - nie jest sprawcami. Tomek Kozioł, chłopak Ady, chce wraz z przyjaciółmi doprowadzić do tego, by jej imieniem nazwać rondo, na którym straciła życia i żeby zamieścić tam stosowną informację. Nie tylko po to, by uczcić pamięć Ady, lecz żeby tablica była przestrogą dla nieodpowiedzialnych kierowców.
Wszystkie osoby, które mogły być świadkiem tego tragicznego wypadku, proszone są o kontakt z policją pod nr tel.: 020 8285 1574.
 
 
Janusz Młynarski
 

 

Tagi: rowerzyści, wypadki, śmierć, drogi, ulice, Adrianna Skrzypiec, Woolwich Road, A 102, Greenwich, Londyn, Wielka Brytania

04-06-2009 16:06 andy
wiekszosc rowerzystow w londynie to samobojcy. niejednokrotnie rowrzysci pakowali mi sie pod kola i tylko dzieki moim manewrom irefeksowi nie doszlo do wypadku.
jezdzenie bez swiatel to juz w ogole inna bajka.
jestem zarowno kierowca jak i rowerzysta - znam problem z obu stron i moze dlatego sam sie nie narazam jezdzac bikiem.
02-06-2009 13:05 kinga_ska
Jerry tfl zgadzam sie, rowerzysci ale tez niektorzy kierowcy to po prostu przeszkoda. Jerry mam pytanie odnosnie pracy jako kierowca autobusu w Londynie, moj brat wlasnie konczy kurs, moglbys sie ze mna skontaktowac w tej sprawie. bardzo bylabym wdzieczna, moj adress kinga#-ska@yahoo.co.uk lub 07791448253 dzieki
31-05-2009 01:00 jerrytfl
Acha i jeszcze jedno. Wieczorem, w nocy, w deszczu 80% "rowerzystow" nie urzywa wogole zadnego oswietlenia ani kamizelek odblaskowych. Inteligencja od siedmiu bolesci.
31-05-2009 00:55 jerrytfl
Jezdze w UK jako kierowca autobusu od maja 2004. W Londynie od kwietnia 2008. To co widze, co sie tu na ulicach dzieje, co rowerzysci wyprawiaja, to mam tylko jedno okreslenie na to: wolna amerykanka. Legalna jazda na czrwonym swietle, slalom gigant miedzy pieszymi, autami etc. Smigaja pomiedzy wszystkimi ze czlowiek nie zdazy zareagowac w zaden sposob a gosc w artykule pitoli ze oni nie jezdza brawurowo. Sr**y muchy,bedzie wiosna. Chyba wyjde kiedys z kamera na ulice i pokaze potem na you tube nigdy niewinnych rowerzystow. Po prostu NO COMMENT!!!

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Po przekręcie na wynajem supermieszkania z zeskanowanym potwierdzeniem wpłaty, po „wałkach” na kupno samochodu i firmę wysyłkową, przyszła pora na kolejny przekręt – oczywiście autorstwa „pomysłowych” Polaków. Ku naszej przestrodze, poznajmy najnowszą strategię jaką posługują się aktualnie „przedsiębiorczy” rodacy, by wyłudzić od nas pieniądze.
Zapominają o swoim tytule magistra, wyuczonym zawodzie i doświadczeniu. Wyjeżdżają i podejmują się każdej pracy, bo i tak jest lepiej płatna niż ta w ich zawodzie w Polsce. Jak żyje im się dzisiaj? Czy czują, że ich status społeczny się obniżył? A może wręcz przeciwnie, poziom ich życia, a co za tym idzie, ich poczucie wartości jest teraz wyższe?
Tylko jej zawód jest jednocześnie tak gloryfikowany, a zarazem wyśmiewany. Tylko ona potrafi przekopać się przez warstwę brytyjskiego brudu do czystej powierzchni. Tylko Polka - nierzadko z dyplomem wyższej uczelni - sprząta brytyjskie bagienko obserwując różnice kulturowe pomiędzy swoimi rodakami a innymi nacjami. Jedno jest pewne: zawód cleanerki może być niewdzięczny, llecz bywa też wesoły.
Kiedy w Twoim rodzinnym domu królował alkohol i przemoc, kiedy udało Ci się z niego wyrwać i zacząć normalnie żyć, kiedy myślisz, że to koniec - to możesz się mylić. Nawet na emigracji demony przeszłości mogą mocno uderzyć Cię po kieszeni. I to wszystko w świetle obowiązującego prawa.
Według dziennika „Daily Mail” szkoły państwowe w Wielkiej Brytanii, zachęcają dzieci polskich imigrantów do przystępowania do testu GCSE w ojczystym języku, gdyż dzięki znakomitym wynikom rodaków, ich notowania rosną.
Niejedna Polka stwierdzi, że jej przygoda z inną rasą zaczęła się od „braku urodzaju" wśród Polaków. Jednak ta podróż w nieznane kończy się przeważnie gorzkim posmakiem odczucia, że nikt nikogo nie rozumie. Zostaje im tylko wspólne dziecko oraz adres. Jak z tego wybrnąć?
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Get Adobe Flash player
3.48
4.37
5.45


nasze galerie


  Pasaż finansowy

Tanie i szybkie ubezpieczenie samochodu >>

Odszkodowania wypadkowe. Pomoc porady >>

Ubezpieczenia na motocykle ukUbezpieczenie na motocykle Darmowa ochrona z RAC>>

Ubezpieczenie na życie
od £5 na miesiąc ASDA >>

 

Open publication - Free publishing - More nespaper

Komiks: Przygody Edzia

English Info         O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy