Czołowy polski bojownik o depenalizację marihuany rozpoczął protest głodowy w Zakładzie Karnym w Białej Podlaskiej.
Pieniądze przechodzą z dymem >>
Artur Radosz to informatyk ze Śląska. Prywatnie - aktywista, od 2003 roku działający na rzecz złagodzenia polskiej polityki narkotykowej. Był członkiem grupy zadaniowej oraz komitetu sterującego Europejskiej Koalicji dla Racjonalnych i Efektywnych Polityk Narkotykowych ENCOD. Niedawno powołał podobną organizację w naszym kraju - Polską Fundację Polityki Narkotykowej Transformacja. Jej zadaniem jest wspieranie prac nad reformą polityki narkotykowej oraz podtrzymywanie debaty społecznej w tej sprawie. Kilka dni temu Radosz został skazany na ponad miesiąc więzienia za posiadanie niecałego grama marihuany, którą znaleziono przy nim podczas przekraczania wschodniej granicy kraju. 28 maja rozpoczął w areszcie protest głodowy. To pierwszy taki przypadek w Polsce.
"Protest będę prowadził dopóki polski parlament nie podejmie tej problematyki. W wyniku egzekucji wyroku straciłem pracę i mieszkanie. Po wyjściu z więzienia wyląduję na bruku, bez środków do życia. Faktycznie pozostaje sięgnąć po heroinę, tylko czy to jest właściwa polityka przeciwdziałania narkomanii?" - pyta na swojej stronie internetowej Artur Radosz. Informacje o głodówce potwierdzają władze zakładu karnego.
Dwa tygodnie temu w Warszawie zorganizowano Marsz Wyzwolenia Konopi (podobne inicjatywy organizowane są na całym świecie w pierwszych dniach maja). Na miejscu pojawiło się ok. tysiąca osób. Skandowali hasła „Jakie to prawo jest kruche, skoro łamię je buchem” oraz „Blantem nie okradnę, blantem nie zabiję”. Według różnych szacunków marihuanę pali w Polsce od 1 do 3 mln ludzi, jest to najpopularniejsza nielegalna używka na świecie. Jedyną relacją z warszawskiej manifestacji, która trafiła do polskich mediów, była błędna depesza Polskiej Agencji Prasowej. Po rozpoczęciu protestu głodowego Artura Radosza napisały o tym wszystkie ważniejsze media w kraju.
Narkotyki kolorowe guziki
W Wielkiej Brytanii, pomimo ostatniej debaty rządowej nad przesunięciem marihuany z kategorii C do B (pisaliśmy o tym w 171 wydaniu PE), posiadanie marihuany nie jest z reguły karane. Policja nie wyciąga konsekwencji wobec użytkowników marihuany, chociaż przepisy teoretycznie zabraniają jej posiadania i hodowli. Funkcjonariusze argumentują to w bardzo prosty sposób - nie możemy wsadzić do więzień kilku milionów osób za posiadanie rośliny, to nie ma sensu. Tymczasem w tych dniach trwa w Warszawie konferencja European Cities Against Drugs. Władze stolicy chcą skuteczniej zwalczać narkotyki. Wspólnie z innymi krajami debatują więc, w jaki sposób można nauczyć młodzież odmawiania narkotyków. A zwolennicy depenalizacji (odstąpienia od karania za posiadanie) „miękkich” narkotyków wciąż powtarzają, że nic z tego nie wyjdzie.
Mamy pomysły na przeciwdziałanie narkotykom już od dawna. Mamy je my, mieli je już nasi poprzednicy. Ale te pomysły cały czas się rozwijają. Nie zaczniemy dopiero od jutra czegoś robić. My działamy cały czas - powiedział serwisowi mmwarszawa.pl Włodzimierz Paszyński, zastępca prezydenta Warszawy. Jakie to pomysły? Tego na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że restrykcyjne przepisy powodują więcej kłopotów niż pożytku, a ludzie jak marihuanę palili, tak palą. W Polsce za posiadanie choćby najmniejszej ilości marihuany można trafić do więzienia nawet na trzy lata.
Pieniądze przechodzą z dymem >>
Błażej Zimnak
b.zimnak@polishexpress.co.uk
© Fortis Media Limited 2004-2010
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.
Tagi: informatyk, marihuana, narkotyki, ue, parlament europejski, debata, areszt, więzienie, blant, skręt, kara, miękkie narkotyki, Artur Radosz
Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
| Oferty sponsorowane | ||
|
|
||
|
|
|
|
Najlepsi przyjaciele od lat. Steven Birdsall i Tom Sephton razem dorastali, studiowali, spędzali wolny czas. Razem też zostali wcieleni do wojska. Zginęli niemal dzień po dniu w trakcie odbywania służby w Afganistanie. Były poseł Partii Pracy, Leo Abse zapisał fortunę wartą 1,2 miliona funtów swojej drugiej żonie, młodszej o 50 lat. Testament wywołał wściekłość syna i córki milionera, którzy mieli obiekcje już10 lat temu, gdy ich sędziwy ojciec żenił się z Polką. Niełatwo jest być w dzisiejszych czasach przeciętniakiem: ciężka praca, małe pieniądze, żadnej satysfakcji, bez spektakularnych porażek, ale i bez sukcesu życiowego. Codziennie rano chodzę do, a później z pracy z plecakiem zapełnionym 25 litrami wody opowiada Ania Lichota, na co dzień pracownik banku w londyńskim City. Chyba trudno znaleźć barwniejszą postać - nie tylko w polskim lotnictwie - od Jana Zumbacha. W czasach II wojny światowej był jednym z najwybitniejszych asów alianckiego lotnictwa, a jego życiorys to nieustające pasmo przygód. W latach 50. autobiograficzna powieść Sławomira Rawicza o jego ucieczce z sowieckiego łagru do Indii stała się światowym bestselerem. Perypetie bohatera, który w ciągu niespełna roku przebył 6,5 tys. km, stały się kanwą filmu Petera Weira. Premiera lada dzień. Tymczasem ktoś inny twierdzi, że to nie Rawicz, lecz on, dokonał tego wyczynu.
3.09 zł
3.96 zł
4.76 zł