Zaloguj się
Piątek, 3 września 2010r. Imieniny: Joachima, Liliany, Szymona
felicjan123
felicjan123 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Misja: mówić po polsku!

23-09-2008
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 189 e-wydaniu

Rozwój osobisty i edukacja - oto jakie cele stawia sobie polski klub Toastmasters, działający w Londynie. I chociaż na spotkaniach co chwila wybuchają głośne salwy śmiechu, jego członkowie udział w tym przedsięwzięciu traktują bardzo poważnie.

 Limerick: Federacja Polaków w Irlandii >>

Studia w Anglii >>

Podczas wizyty na Ukrainie z niekłamaną zazdrością przyglądałam się gospodarzom. Potrafili bowiem pić do rana, a dodatkowo każdy kieliszek okraszać ze swadą wygłaszanymi toastami. Podobnie bawić się słowem potrafią Anglicy. Kto nie wierzy, niech obejrzy „Cztery wesela i pogrzeb” i uważnie wsłucha się w wygłaszane tam mowy. Krótkie, perfekcyjnie ułożone, śmieszne i wzruszające. Dlatego gdy natrafiłam w Internecie na wzmiankę o klubie Toastmasters, pomyślałam sobie: O, to coś dla mnie, też nauczę się tak pięknie przemawiać przy stole.
Nic bardziej mylnego. Bo Toastmasters to nie krótki kurs wygłaszania toastów podczas weselnego przyjęcia. To poważna szkoła konstruktywnej komunikacji i przywództwa.

Rytuał zamknięty regulaminem

W każdy drugi i czwarty wtorek miesiąca salka na drugim piętrze Ogniska Polskiego na South Kensignton wypełnia się do ostatniego miejsca. Spotykają się tam toastmasterzy jedynego nieangielskojęzycznego klubu w Londynie. Z portretu na ścianie przemowom w języku Mickiewicza i Słowackiego przysłuchuje się królowa Elżbieta II.
Na klubowym spotkaniu Toastmasters nic nie dzieje się przypadkiem. Wszystko jest zaplanowane co do minuty. Można to wyczytać na wręczanym przy wejściu minutowym planie. Za każdym razem mityng prowadzi inny członek klubu. Wymyśla temat spotkania i dyryguje całością, wywołując na środek poszczególnych mówców. Podczas mojej gościnnej wizyty w klubie funkcję tę z wielkim entuzjazmem pełniła Monika Jażwińska. Zaproponowany przez nią temat brzmiał „Toastmaster - geniusz czy szaleniec”.
Nad tym, by poszczególni mówcy skrupulatnie wyliczali się z minut czuwa Kontroler Czasu. Jego atrybutami są zegarek i trzy kartki - zielona, żółta, czerwona. Wszystko jest OK, gdy Kontroler Czasu pokazuje zielony kartonik. Żółta karta brzmi jak ostrzeżenie - uwaga, została jeszcze minuta. Czerwona? O, to niedobrze. Przekroczenie czasu, czyli poważny błąd, wytknięty przez innych klubowiczów. - Bowiem w Toastmasters ludzie uczą się od siebie nawzajem - wyjaśnia jego szef. - Dlatego na każdym spotkaniu każdy pełni inne funkcje, a przemawiający dostają informacje zwrotne. - Klub uczy nie tylko mówienia, ale też słuchania. I samodyscypliny - dodaje Ania Jurek, z wykształcenia psycholog.
- Jest to ciężka praca, ale też dużo zabawy.

Uwaga! Gorące pytania…

- Jak potrafiliście odpowiedzieć na tak głupie pytania, to potraficie na każde - tak przemowy uczestników gorących pytań skwitował ich mistrz po wtorkowym spotkaniu Michał Misztal.
Mistrz Gorących Pytań to inna ważna funkcja w klubie Toastmasters. Wymyśla zaskakujące tematy a potem „wyrywa” do odpowiedzi. Nigdy nie wiadomo, kto trafi pod tablicę. Na zastanawianie się nad wypowiedzią ma zaledwie kilkadziesiąt sekund. A mówić musi! I to z sensem, śmiesznie, składnie, na temat…

<< poprzednia
 1   2 

© Fortis Media Limited 2004-2010

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Tagi: życie w Anglii, stowarzyszenie, Toastmasters, klub, Londyn

03-09-2010 10:45 POLISH EXPRESS
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Niedawno premier David Cameron wypowiedział wojnę oszustom wyłudzającym nienależące się im zasiłki społeczne. Premier wielokrotnie wspominał, że podczas swojej kadencji zajmie procederem wyłudzania zasiłków, skoro ten kosztuje brytyjskiego podatnika około 5,2 miliarda funtów rocznie.
Pierwsze dni w szkole - każdy z nas pamięta te chwile. Dla każdego było to ogromne wydarzenie, radość przeplatała się z dziecięcymi obawami. Wiążemy z nim zarówno dobre, jak i złe wspomnienia. Teraz, będąc rodzicami doświadczamy podobnych emocji. Dodatkowo potęgowanych tym, że nasze dziecko podejmuje naukę w innym kraju, spotka się z obcym językiem, inną obyczajowością oraz organizacją szkoły.
Z każdym dniem zwiększa się liczba Polaków, którzy żyją w skrajnej nędzy na angielskich ulicach. Thames Reach, czyli jedna z największych organizacji charytatywnych na Wyspach, która zajmuje się sprawami bezdomnych emigrantów alarmuje, że na ulicach miast Wielkiej Brytanii rośnie liczba ludzi pochodzących z Europy Wschodniej.
Brytyjska agencja turystyczna VisitBritain zamieściła w Internecie zbiór wskazówek i porad, które mają pomóc właścicielom hoteli, pubów i taksówek w uniknięciu kulturowego faux-pas.
Media w Wielkiej Brytanii, szczególnie te w wersji papierowej, nie przykładają dużej wagi do szczegółów, których przeinaczenie może doprowadzić do zbudowania w umysłach młodych ludzi spaczonego obrazu historii.
Dzieci to nasze największe skarby, którym chcemy dać wszystko to, co najlepsze. Często właśnie ta myśl skłania nas do emigracji. A jednak problem dzieci rodziców, którzy emigrują jest spychany na margines wszelkich dyskusji i rozmów.
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

3.1
3.97
4.76

nasze galerie

Komiks: Przygody Edzia

O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Polish newspaper England UK     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS