Nauczyciel może należeć do Brytyjskiej Partii Nacjonalistycznej lub do innych organizacji promujących rasizm i nietolerancje.
Polacy Online - Portal Polaków w UK >>
Zamknięto nazistowską stronę internetową >>
BNP została utworzona w 1982 roku przez Johna Tyndalla. Obecnie przewodzi jej Nick Griffin. Przez lata mówiło się, że jest to ugrupowanie ludzi białych. Zmieniło się to w listopadzie 2009 roku, kiedy jej członkami mogą być też przedstawiciele innych ras. Partie posądza się o powiązania z ruchem neonazistowskim i terrorystyczną organizacją Combat 18. Ma ona na swoim koncie między innymi zamach bombowy przeprowadzony w londyńskiej dzielnicy Brixton. Daily Mirror określiła członków Brytyjskiej Partii Nacjonalistycznej jako „okrutnych proroków propagujących nazistowską doktrynę i rasistowską nienawiść”. The Guardian również niepochlebnie wyraża się o partii, pisząc, iż ma faszystowski rodowód.
Nie będzie zwolnień
W związku z poglądami i działalnością partii pojawiają się wątpliwości, czy jej członkowie, pracujący jako nauczyciele będą szerzyć dyskryminację wśród uczniów. Maurice Smith, dyrektor sekcji edukacji w Kościele anglikańskim, zaleca rozdzielenie polityki od tego, co mówi się na lekcjach: - Obecnie nie uznaje się za konieczne zakazanie wychowawcom wykonywania zawodu tylko, dlatego że należą do legalnej organizacji, która może promować rasizm. Jednak nie wyklucza się dokonywania pewnego przeglądu ich pracy i bycia czujnym na sygnały propagowania nietolerancji w placówkach edukacyjnych - napisał w dokumencie dyrektor.
Kontrola szkół
Rząd brytyjski zaakceptował sześć zaleceń z raportu sporządzonego przez Smitha. Jednym z nich jest prośba do pozarządowego Biura Standardów Edukacji o odnotowanie szkół posądzonych o niewłaściwą promocję równouprawnienia. Kolejne mówią, iż ważne jest by upewnić się czy szkoły podlegają nadzorowi z zewnątrz i czy są monitorowane wszelki rasistowskie incydenty, o których donoszą lokalne władze. Autor raportu wskazuje na współpracę Agencji Rozwoju i Szkoleń dla Szkół, Rady Powszechnego Nauczania w Anglii, Państwowego College odpowiedzialnego za kierowanie szkołami w celu stworzenia spójnych standardów. Ed Balls, minister ds. dzieci, szkół i rodzin w rządzie Gordona Browna, podsumował, że w szkołach nie ma miejsca na rasizm. Pedagodzy wyposażeni są w odpowiednie środki do ochrony dzieci i młodzieży.
Polska dyskryminacja
W 2007 roku Życie Warszawy pisało o skargach, jakie napływają do Polskiej Macierzy Szkolnej od dyrektorów i nauczycieli z brytyjskich szkół. Na Wyspach nasi młodzi rodacy dopuszczali się rasistowskich aktów względem ciemnoskórych kolegów i wychowawców, co dezorganizowało życie szkolne. Uczniowie polskiego pochodzenia twierdzili, że biali są lepsi i nie chcą siedzieć w jednej ławce na przykład z Pakistańczykiem. Taką postawę w dzieciach najprawdopodobniej zaszczepili rodzice, którzy przy zapisywaniu dziecka do szkoły przywiązywali wielką wagę do tego, czy będą się z nimi uczyli „kolorowi”. Podobną sytuację może wywołać fanatyczny nauczyciel, wyznający rasistowskie poglądy. Istnieje zagrożenie, że do lekcji mogą zostać wprowadzone elementy dyskryminujące pewne mniejszości narodowe. Jednak, jeśli wszystko jest pod kontrolą odpowiednich organów, nie należy wszczynać niepotrzebnego alarmu. Za wychowywanie naszych pociech nie odpowiada tylko i wyłącznie szkoła, ale przede wszystkim my sami.
Ewa Janosik / Fot. GETTY IMAGES
Polacy Online - Portal Polaków w UK >>
Zamknięto nazistowską stronę internetową >>
Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
| Oferty sponsorowane | ||
|
|
||
|
|
|
|
W fabryce stali w Kent pojawiła się groźba zwolnień w wyniku zamknięcia zakładu. W tym miesiącu pracownicy, wśród których jest wielu Polaków nie dostali swoich pensji. Niewłaściwe zarządzanie odpadami przez mieszkańców Wielkiej Brytanii nie będzie już surowo karane. Rząd postanowił zmniejszyć kary za „niewinne pomyłki” związane z wystawianiem śmieci w niewłaściwe dni i przepełnieniem pojemników. Choć brytyjskie media bez ustanku trąbią o kryzysie, a ludzie narzekają na ciągłe zaciskanie pasa, wydatki Brytyjczyków wcale nie wskazują, żeby odmawiali sobie przyjemności, które mocno obiążąją ich domowe budżety. Adresy sklepów Primarka w Londynie. Minister edukacji, Michael Gove uważa, że w brytyjskich szkołach należy wprowadzić zmiany. Uczniowie powinni więcej czasu spędzać w szkołach, a ich wakacje muszą zostać skrócone. Parlamentarna komisja orzekła, że rządowe wytyczne dotyczące alkoholu wymagają weryfikacji, a mieszkańcy Wielkiej Brytanii w ramach dbałości o zdrowie powinni stronić od alkoholu przynajmniej dwa razy w tygodniu.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.
3.18 zł
4.19 zł
5.05 zł| Pasaż finansowy | |