Get Adobe Flash player
Zaloguj się
Niedziela, 5 lutego 2012r. Imieniny: Agaty, Filipa, Justyniana
PolKwiat
martzz95
martzz95 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Niemiec, Polak i Brytyjczyk, czyli ciężkostrawne poczucie humoru

24-08-2009
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 237 e-wydaniu

Jeremy Clarkson, brytyjski dziennikarz sportowy, kolekcjoner samochodów oraz oskarżeń o profanację i zniesławienie, wsadził właśnie nogę w polskie mrowisko. Na antenie BBC2 Brytyjczyk zaprezentował reklamę, w której parodiuje inwazję Niemiec na Polskę w 1939 roku. Oburzonych było wielu. Ale wcale nie ci, po których można byłoby się tego spodziewać.

 

Top Gear na celowniku >>
 
Pracę zamienię na wolność >>
 
 
W stolicy Polski panika. Warszawiacy w pośpiechu porzucają domy, restauracyjne stoliki, tłoczą się w kolejkach po bilety i na peronach. Powód? Nadciągają Niemcy, wojsko jest tuż za węgłem. Trzeba uciekać, ile sił w nogach. Nagle w kadr z piskiem opon wjeżdża samochód. Hasło: „Berlin to Warsaw in one tank” (Trasa Berlin-Warszawa na jednym baku). Kurtyna opada...
 
Na jednym baku czy czołgu?
Te sensacyjne 2 minuty wideoklipu to nie zwiastun filmu sensacyjnego ani thrillera o podłożu historycznym, ale quasi-reklamówka Volkswagena Scirroco, którą w programie „Top Gear” wyemitowało BBC2. Ruch dosyć odważny, bo tematyka wojenna - dotykająca zarówno ofiary, czyli Polaków, jak i oprawców, czyli Niemców, jest wciąż tematem tabu. Emisja w prime-time, kiedy przed odbiornikami siedzi prawie 7 milionów telewidzów. Duże ryzyko, bo to oznacza, że więcej osób może zaprotestować. Oczywiście tylko ci znający trochę historię oraz tłumaczenie słowa „tank”, które po angielsku oznacza zarówno bak z paliwem, jak i czołg. Czyli Berlin-Warszawa na jednym baku. Albo na jednym czołgu. Do wyboru.
W Polsce rozpętała się burza. Z piorunami. „Obrażają Polaków”, „Biją naszych”, „Śmieją się z nas”, krzyczały tytuły gazet. Posypały się komentarze, stanowiska, wypowiedzi. Dosyć drażliwy w końcu to temat. Zwłaszcza w ustach takiego obrazoburcy jak Clarkson, za którego żarciki BBC musiała przepraszać już nieraz. Nie tak dawno na przykład, kiedy za jednym zamachem obraził i kierowców, i prostytutki.
 
Żabojady, naziści i pepiczki
- O co mogło chodzić Clarksonowi i czy was to zabolało - pytam starych Polonusów na Wyspach. Bo to w końcu ich, mieszkających poza granicami Polski z powodu tragicznych dziejów II wojny światowej oraz różnych perturbacji losowych, najbardziej ta dyskusja dotyczy. Starsza generacja Polaków jest z reguły dużo wrażliwsza na tematy dotyczące wojny i pamięci zbiorowej. Tak się przynajmniej uważa. A tu, zdziwienie! Krystyna, urodzona na Wyspach, ale uważająca się za pełnokrwistą Polkę, uwielbiająca Kraków, podróże do ojczyzny i ogórki kiszone śmieje się:
- Zgadzam się, że ta parodia reklamy jest w złym guście, nawet więcej - w okropnym, ale... mnie ona rozbawiła! Wiem, że inwazja Niemców na Polskę to nie jest śmieszny temat. Ale mamy już 2009 rok, jest 70 lat po wojnie. Nie mówię, żeby zapomnieć, ale może nabrać trochę dystansu. Zresztą, jeśli już ktoś miałby się poczuć obrażony, to chyba Niemcy? - pyta retorycznie.
W kawiarni przy POSK-u spotykam Antoniego, 70-letniego Polonusa, jak sam mówi o sobie - dziarski staruszek. Siedzimy przy herbacie z cytryną i rozmawiamy o poczuciu humoru. Antoni na Wyspach znalazł się tak jak wielu emigrantów z jego pokolenia. Rodzice w trakcie wojny zostali przesiedleni, zesłani do łagrów, z których udało im się wydostać. Razem z małym synkiem przejechali pół świata - przez Rosję, Palestynę i Indie. Aż w końcu dostali azyl w Wielkiej Brytanii. Antoni wspomina jak w szkole rówieśnicy dokuczali mu z powodu polskiego nazwiska i wąsów taty. A potem on sam nauczył się z nich żartować. - Ciekawie jest z nami Polakami, bo pośmiać się lubimy, a i owszem, ale nigdy z siebie. Z Anglików, że leniuchy, z Francuzów, bo żabojady, Czesi - pepiczki i tak dalej. Ale jak ktoś nam wrzuci kamień do ogródka, robimy się nietykalni - twierdzi emigrant. Czy widział pseudoreklamę Volkswagena, która tak pobudziła Polaków w Polsce do dyskusji o tym, czy można żartować z II wojny światowej? Nie widział, bo nie lubi Clarksona i jego dużej gęby. Ale jest za to fanem „Monty Pythona” i „Hotelu Zacisze”, a tam przecież też raczej nie ma tematów tabu. Antoni przypomina sobie na przykład odcinek, w którym Pythonowcy rozważali, czy bardzo nie na miejscu jest zjedzenie zwłok własnej matki...
 
Wielka Mała Brytania
Na swoim blogu „Docendo discimus” internauta Marcin Mały pisze kontrowersyjnie: „Thank you, Jeremy Clarkson”. Za co Marcin Jeremiemu dziękuje? Jak twierdzi, za wzięcie nas, Polaków, w obroty, dzięki czemu dołączyliśmy do zaszczytnego grona narodów, z których Clarkson już żartował. - Dla mnie to wyraz tego, że Anglicy uważają Polaków za „swoich” i śmieją się z nich dokładnie tak, jak z Hiszpanów, Francuzów, Niemców, Arabów, Hindusów czy z samych siebie. Poza tym twórcy reklamówki uznają, że polska historia jest na tyle znana telewidzom w Anglii, że dowcip ten będzie dla nich czytelny - przekonuje Marcin. I dodaje: - Dla komików angielskich nie ma świętości i nam, Polakom, bardzo się to podoba. Lubimy, gdy żartują z własnych królów i królowych, dostojników kościelnych, gejów i transwestytów, gdy nabijają się z przywar i ośmieszają swoją historię. A Brytyjczycy nie protestowali, kiedy Matt Lucas i David Walliams w nazwie wymyślonego przez siebie serialu komediowego „Mała Brytania” (Little Britain) zażartowali z nazwy państwa, w którym mieszkają.
BBC do protestów Polaków podeszła, jak zwykle, z zimną krwią. Do stowarzyszenia Labour Friends of Poland, które kilka dni temu zabrało głos w sprawie, przyszedł list od jednego z producentów, Andy’ego Wilmana.
„W odpowiedzi na Państwa skargę chcielibyśmy zauważyć, że choć reklama dotykała skojarzeń historycznych, nie odnosiła się w sposób bezpośredni do doświadczenia samych Polaków. Samochód, który pojawił się w spocie, jest niemiecki i to Niemcy są tu negatywnymi bohaterami. Jakby przyjrzeć się bliżej, to kolejny z wielu żartów wojennych na temat Niemiec, z których brytyjski humor słynie. Dziękujemy za kontakt z sekcją BBC Zażalenia.”

 

Aleksandra Kaniewska

Tagi: Jeremy Clarkson, dziennikarz sportowy, inwazja Niemiec na Polskę, 1939 roku, parodia, reklamówka

26-08-2009 12:46 EdytaK
Ciekawe czy Anglicy śmialiby się ze swego tchórzostwa...hehe ,jakoś nie śpieszyło im się żeby nam pomóc we wrześniu 1939;)

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Banki przeznaczyły 9 milionów funtów dla swoich byłych i obecnych klientów na wypłatę odszkodowań za PPI. Warto zorientować się, czy i nam należą się pieniądze, zwłaszcza że średnie roszczenie wynosi 3 tysiące funtów.
Podziel się swoimi doświadczeniami na emigracji – inni Polacy chcą poznać Twoją opinię o Wyspach!
Czytelnicy Polish Express dostaną £25 na zakłady w jednym z największych zakładów bukmacherskich w Wielkiej Brytanii.
W londyńskim Muzeum Nauki (Science Museum) zostanie zaprezentowany robot FLASH, stworzony w laboratoriach Politechniki Wrocławskiej. Tam też „spotka” się z innymi europejskimi robotami i przez cztery dni będzie prezentował swoje umiejętności.
20 kwietnia 2011 roku ogłoszony został wyrok sądu, opisany przez większość kanałów informacyjnych w Wielkiej Brytanii – od BBC, po „The Times” i „Telegraph”. Wyrok bezpośrednio odnosi się do milionów mieszkańców Wysp – każdemu z nich należy się odszkodowanie w wysokości średnio 1800 funtów.
Czytelnicy tygodnika Polish Express mogą skorzystać z 10 funtów zniżki kupując ubrania z serii F&F w Tesco przez internet. Dostawy są również możliwe do Polski.
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

3.18
4.19
5.05

nasze galerie


  Pasaż finansowy

Tanie i szybkie ubezpieczenie samochodu >>

Odszkodowania wypadkowe. Pomoc porady >>

Ubezpieczenia na motocykle ukUbezpieczenie na motocykle Darmowa ochrona z RAC>>

Ubezpieczenie na życie
od £5 na miesiąc ASDA >>

 

Open publication - Free publishing - More news

Komiks: Przygody Edzia

English Info     O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy