Zaloguj się
Piątek, 25 maja 2012r. Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
PolKwiat
MadAngel
MadAngel to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

POSK - między starą a nową Polonią

24-07-2010
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 278 e-wydaniu

Duży budynek w atrakcyjnej dzielnicy Londynu powinien tętnić życiem, promować Polskę i służyć Polakom na Wyspach, a do tego przynosić spore dochody, które można by wykorzystać na dalszy jego rozwój albo inne cele. Powinien być wizytówką Polski i miejscem znanym i lubianym przez ludzi w każdym wieku.

Koncerny odzieżowe kradną twoje zdjęcia >>

Bezdomni Polacy nie tęsknią za krajem >>

 

Tymczasem 90% ankietowanych przez nas Polaków nie lubi tego miejsca i denerwuje się, że jego potencjał jest marnowany. A przecież mogłoby być zupełnie inaczej.
Młodzi ludzie do POSK-u idą na kotleta schabowego usmażonego na smalczyku jak u mamy, albo „na jednego” z kumplami z Londynu. Lubią też wybrać się na dobry koncert w Jazz Clubie. Od czasu do czasu, choć generalnie rzadko, mają możliwość zobaczyć jakąś nową wystawę polskiego artysty czy pośmiać się na polskim kabarecie. I to właściwie wszystko. Niektórzy bezskutecznie szukają tam wsparcia osadzonych doskonale w londyńskich realiach rodaków, kiedy mają kłopoty, ale większość omija POSK szerokim łukiem myśląc, że tam nic się nie dzieje, a budynek i ludzie, których tam można spotkać wyglądają jak żywcem wyjęci z peerelowskiego filmu.

 

Miejsce święte czy wyklęte?
POSK to skrót od nazwy Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny, założony i ufundowany został przez polską społeczność osiadłą w Wielkiej Brytanii, statutowo zajmuje się promocją polskiej kultury i sztuki. Mieści się tam przede wszystkim Biblioteka Polska w Londynie (płatna – roczna opłata członkowska wynosi 15 funtów), która powstała w 1942 roku i liczne organizacje, m. in. największa polonijna organizacja na terenie Wielkiej Brytanii Zjednoczenie Polskie, Instytut Józefa Piłsudskiego, Polski Uniwersytet na Obczyźnie  (PUNO), Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, a nawet Zrzeszenie Studentów i Absolwentów Polskich w Wielkiej Brytanii. Ośrodek utrzymuje się z dotacji prywatnych, testamentów, wynajmu sal i mieszkań po byłych członkach. Budynek jest okazały, majestatyczny i zupełnie nienowoczesny, taki „schyłkowy Gierek”. W środku duży hol, kilka biur, sale, ciemne schody i te trzy restauracje kojarzące się nieodmiennie z filcem, skajem i białym fartuchem podkuchennej Rysi.

 
Jaka fasada, taki środek

Dla starszego pokolenia Polaków POSK to synonim pamięci o kraju, z którego pochodzą. Nie znają prawdziwych realiów życia w dzisiejszej Polsce – żyją wspomnieniami i ciężko im zrozumieć, że dzisiejszym pokoleniem młodych rządzi pieniądz i dobra zabawa. To dla nich kawałek ich małej – bardzo wyidealizowanej - ojczyzny, którą najczęściej pamiętają raczej jak zza mgły. Dla starej Polonii POSK to nie monument, a symbol, dlatego najczęściej uwzględniają POSK w swoich testamentach. W roku 2009 POSK „wzbogacił się” np. o  ₤241,341.03 dzięki długiej walce prawnej o swoje miejsce w testamencie pewnego profesora. Coraz trudniej jednak zarówno o spadki, jak i o dotacje na ośrodek. Coraz mniej już wśród Polonii tych, którzy chcą uwzględniać POSK w swoich testamentach. Według swojego statutu, jak czytamy:  „POSK powinien m.in. pielęgnować więzi między Polakami przebywającymi w Wielkiej Brytanii, promować polską kulturę i sztukę, dbać o rozwój tożsamości narodowej. Oprócz tego POSK daje możliwość spotkania się w polskiej atmosferze, nabycia czy wypożyczenia polskich książek i czasopism, obejrzenia polskich filmów, sztuk teatralnych lub kabaretów (...). Nawet jeśli nie władasz biegle językiem polskim chcemy, abyś czuł się tu jak w domu”.

Kto w POSK czuje się jak w domu?
Czy rzeczywiście ośrodek ten pielęgnuje więzi pomiędzy tzw. starą Polonią brytyjską a Polakami, którzy przybyli do Londynu po 2004 roku? Próbowaliśmy tego dociec przeprowadzając wiele rozmów z rodakami. Emigracja, która wyjechała do UK w ostatnich latach przede wszystkim „za chlebem” nie rozumie, czym jest POSK, dla kogo został stworzony i nawet nie próbuje tego zmienić. „Bo i po co?” – mówi 22-letni Bartek – mieszkający w Londynie od pół roku. „Przecież i tak nic się nie zmieni. Dla mnie POSK to muzeum figur woskowych. Całkiem możliwe, że kiedy mnie kiedyś urodzi się dziecko i zostanie w Wielkiej Brytanii – pewnie POSK będzie miał dalej ten sam zapach, farbę i formułę, która dla kogo jak dla kogo, ale dla młodych ludzi przeznaczona na pewno nie jest. Byłem tam tylko raz i raczej nigdy nie pójdę ponownie – wizyta w enklawie lat siedmdziesiątych raczej mnie nie bawi. Przecież Londyn oferuje tyle miejsc, koncertów i atrakcji, że naprawdę nie muszę odwiedzać tego muzeum”.
 

<< poprzednia
 1   2 

Tagi: POSK, Polonia, Londyn, Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny, Kultura, Biblioteka Polska,

14-09-2010 18:07 Kasia
Mysle, ze POSK moglby byc wspanialym miescem i tetnic zyciem gdyby tylko Polakom , zarowno starej Poloni jak i nowo przybylym udalo sie przelamac uprzedzenia w stosunku do siebie.
Stara Polania - moglaby podzielic sie z nowo przybylymi bogata historia , doswiadczeniem, mysle , ze to co przezyli Ci ludzi na obczyznie musi byc niesamowicie interesujace. Ta historia z pierwszej reki....mysle , ze jest wielu mlodych Polakow , ktorzy przybyli tu za chlebem , co nie zmienia ani nie wyklucza , ze nie czuja sie patriotami i nie chca angazowac sie w sprawy polskie...ale zabiera troszke czasu zanim czlowiek sie odnajdzie w Londynie , pouklada takie sprawy jak mieszkanie , praca i zacznie miec troszke czasu by sie nim podzielic z innymi...mysle ze przedstawianie starej Poloni jako ludzi , ktorzy sa zamknieci na sprawy nowej polonia, a nowo przybylych Polakow jako glupich , niedouczonych, bezdomnych , i chciwych czasem za bardzo upraszcza sprawe...a moze wrecz odwrotnie przez pewne uproszcenia bardziej ja komplikuje....
Mysle , ze chodzi o to zeby odpowiednie osoby ze starej Polonii potarfily znalesc odpowiednie osoby wsrod Polakow przybylych na wyspy po 2004 i na wspolnej plaszcysnie sie porozumiec. Mysle , ze obie strony maja wiele do zaoferowania:):) Jestesmy wartosciowi i wiele mozemy sie razem nauczyc od siebie:) naprawde:) to moze byc przyjemne:)
Sa przeciez wsrod nas ludzie kulturalni, nie jestesmy tubylacami!:)
Dlaczego nie mozemy zrobic czegos razem...wspolnie zastanowic sie czego chcemy , oglosic na forum ze chcemy nowego Posku , dla starej i nowej Poloni ....chcemy czegos nowego dla Polski...znalesc cos co by nas polaczylo ...tak zeby kazdy mogl sie zaangazowac...i ten co mu sie tu powiodlo i ten , ktoremu moze raczej nie.
Byloby milo widziec Polonie solidarna zjednoczona, Polakow , ktorzy dobrez sobie zycza, sa dla siebie mili...Dlaczego to miejsce nie mogloby stac sie wizytowka Polski...czyms co by moze nawet stworzylo i orzywilo Hammersmith ....tchnelo jakies zycie w ta szara ulice ....przeciez mamy tyle do zaoferowania....nie klocmy sie o glupoty....nie powtarzajmy hisotri...nie czekajmy na tragedie jak z Fowley Court zeby nie bylo za pozno .
Kasia
01-08-2010 21:57 viola
POSK nie zarabia dobrze, o czym wie sporo ludzi od dawna. Moze w koncu nalezy odlaczyc od aparatury pacjenta w spiaczce {o czasach z dawnej,,swietnosci,,} !!
01-08-2010 14:30 wieslaw
POSK nie dostanie sie w rece mlodych w spadku jak pisze pani viola. posk zostanie za grosze kupiony przez obcego inwestora ktory zrobi tam hotel albo inny biznes. juz wielu czycha na ten budynek. jak posk nie zacznie dobrze zarabiac to przepadnie
31-07-2010 10:11 viola
muzeum figur woskowych-z tym mnie kojarzy sie tzw POSK .,,Stara emigracja,,rzeczywiscie jest juz stara a wiec ilosc kwot pozostawionych w testamentach napewno zacznie obnizac sie drastycznie. Co wtedy? Mlode pokolenie kiedy teskni za ojczyzna jedzie do ojczyzny a swoje pieniadze przeznacza na zupelnie inne cele/ podroze, wakacje, kupno mieszkania,itd/.Z chwila kiedy umrze ostatni Polak ze starej emigracji jako darczynca POSK zacznie tak samo,,umierac,,w swojej niezmienionej postaci ducha PRL.Ci sami ludzie starej emigracji,ktorzy maja piecze jako zarzad od pol wieku, zatrzymali czas w tym miejscu nie dopuszczajac zmian mimo ,ze one sa wszedzie nawet w Polsce.Mlode pokolenie nie ma wspomnien sentymentalnych zwiazanych z budowa zycia polskiego na obcej ziemi tak jak posiadaja ja wojenni tulacze ktorzy w przenosni i doslownie budowali swoja mala Polske w POSK.Mlode pokolenie dostanie w spadku muzeum figur woskowych z czasow PRL, z duchem PRL-w stanie wskazujacym na,,mocne zuzycie,,.Moze czas zakonczyc spory o wybor kolejnego Prezesa ktory wybierany jest ciagle z tego samego grona ludzi dla ktorych Polska jest na ogol miejscem gdzie mozna pojachac do sanatorium na,,podreperownie,,zdrowia.Skoro to jest miejsce dla Polakow a wiec rowniez dla dzieci tego pokolenia ktore przyjechalo po 2004 roku.To nie tylko chodzi o fasade budynku ale o ludzi ktorzy w przewazajacej ilosci kojarza sie wlasnie z ta fasada budynku sklepu SPOLEM skopiowanego z jednej z miejscowosci podkarpacia.Skoro na stanowiska w recepcji przyjmuje sie ludzi nie znajacych angielskiego to czyz na dyzury nie sa dobierane,,pary,,:znajacy i nie znajacy j.ang. bo wtedy mozna oddac sluchawke telefonu koledze ktory rozumie,,tutejsza,,mowe a ktora rowniez porozumiewaja sie klijenci POSK /bylam swiadkiem takiej sytuacji/.Moze czas zakonczyc obsadzanie stanowisk na zasadzie kolezenstwa,kumoterstwa,wiezow rodzinnych i dac szanse temu pokoleniu mlodych ludzi ktorzy przyjechali z dyplomami znaczacych uczelni, szkol w Polsce z ktorymi chca budowac nowe zycie,zakladac rodziny,pracowac i nie koniecznie swoje spadki przeznaczac na POSK.
29-07-2010 12:41 mariola1973
uwazam ze POSK przede wszystkim zawiodl dzieci i mlodziez.

jako matko dwojki dzieci w wielku lat 7 u 10 ubolewam nad tym, ze nie ma tam organizowanego niczego co dzieci zacheci do poznania i obcowania z polska kultura, historia czy chociaz jezykiem polskim.

takich rodzicow jak ja - zabiwganych, pracujacych ciezko jest wiele w Londynie i nie mamy czasu organizowac dla dzieci czegos na wlasna reke i wymyslac activities ktore by konkurowaly z angielskimi, a szkoly sobotnie nie wystarczaja.

chocby teatrzyk polski z basniami, warsztaty dla dzieci i kolka zainteresowan na przyklad plstyczne. to juz by bardzo duzo bylo. az sie prosi zeby polska biblioteka organizowala dni czytania ksiazek dla dzieci po polsku.
27-07-2010 14:18 piwo
posk chociaz powinien promowac polske aktywnie, achecac cudzoziemcow anglikow do odwiedzenie naszego kraju, tam se nic nie dzieje!!
27-07-2010 10:55 nowak maria
zgadzam sie z komentarzem autorki artykulu.w tym budynku az,,pachnie,,PRL-em.osrodek kultury polskiej ale w centrum Europy gdzie jezykiem urzedowym jest angielski.ja pamietam POSK-sprzed 3-4 lat kiedy to owczesny menadzer zatrudnial pracownikow nie na zasadzie przydatnosci,umiejetnosci kandydata na dane stanowisko lecz na zasadzie zapewnienia pracy na pelny etat czlonkom rodziny i kolegom z czasow szkolnych.byli to ludzie ktorzy nie tylko ze nie mieli ,nie maja pojecia o wykonywanej pracy ale rowniez bez kompletnej znajomosci angielskiego.moze ogloszenie konkursu na menadzera z doswiadczeniem,szerokimi horyzontami ,odpowiednim wyksztalceniem,ciekawymi propozycjami na temat ozywienia tego,,przybytku,,pomoze nadac w koncu wlasciwego wygladu POSK-owi.
25-07-2010 19:44 pawelek
kiedy przyjechalem do londynu po raz pierwszy i mnie okradziono tez poszedlem do posku i bardzo sie rozczarowalem. chcialem informacji co robic gdy sie stracilo paszport i wszsytkie dokumenty to nawet mi nie dali adresu do ambasady. nie mowie ze powinni zrobic tam schronisko dla bezdomych polakow czy cos takiego. powinni choc podstawowej porady, pomocy udzielic. bylem tam z moim wspolokatorem francuzem i wstyd mi bylo przed nim jak mnie tam potrakowano.

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Po przekręcie na wynajem supermieszkania z zeskanowanym potwierdzeniem wpłaty, po „wałkach” na kupno samochodu i firmę wysyłkową, przyszła pora na kolejny przekręt – oczywiście autorstwa „pomysłowych” Polaków. Ku naszej przestrodze, poznajmy najnowszą strategię jaką posługują się aktualnie „przedsiębiorczy” rodacy, by wyłudzić od nas pieniądze.
Zapominają o swoim tytule magistra, wyuczonym zawodzie i doświadczeniu. Wyjeżdżają i podejmują się każdej pracy, bo i tak jest lepiej płatna niż ta w ich zawodzie w Polsce. Jak żyje im się dzisiaj? Czy czują, że ich status społeczny się obniżył? A może wręcz przeciwnie, poziom ich życia, a co za tym idzie, ich poczucie wartości jest teraz wyższe?
Tylko jej zawód jest jednocześnie tak gloryfikowany, a zarazem wyśmiewany. Tylko ona potrafi przekopać się przez warstwę brytyjskiego brudu do czystej powierzchni. Tylko Polka - nierzadko z dyplomem wyższej uczelni - sprząta brytyjskie bagienko obserwując różnice kulturowe pomiędzy swoimi rodakami a innymi nacjami. Jedno jest pewne: zawód cleanerki może być niewdzięczny, llecz bywa też wesoły.
Kiedy w Twoim rodzinnym domu królował alkohol i przemoc, kiedy udało Ci się z niego wyrwać i zacząć normalnie żyć, kiedy myślisz, że to koniec - to możesz się mylić. Nawet na emigracji demony przeszłości mogą mocno uderzyć Cię po kieszeni. I to wszystko w świetle obowiązującego prawa.
Według dziennika „Daily Mail” szkoły państwowe w Wielkiej Brytanii, zachęcają dzieci polskich imigrantów do przystępowania do testu GCSE w ojczystym języku, gdyż dzięki znakomitym wynikom rodaków, ich notowania rosną.
Niejedna Polka stwierdzi, że jej przygoda z inną rasą zaczęła się od „braku urodzaju" wśród Polaków. Jednak ta podróż w nieznane kończy się przeważnie gorzkim posmakiem odczucia, że nikt nikogo nie rozumie. Zostaje im tylko wspólne dziecko oraz adres. Jak z tego wybrnąć?
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Get Adobe Flash player
3.48
4.37
5.45


nasze galerie


Open publication - Free publishing - More nespaper

Komiks: Przygody Edzia

English Info         O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy