Praca była centrum ich życia. Kawa w biegu, lancz przy biurku, główny cel - awans i podwyżka. Aż nagle wszystko się zmieniło. Poznajcie trzydziestolatków, dla których życie to coś więcej niż kariera. Podróżują, pomagają innym. Są wolni.
Galeria - Krzysztof Jarzębski >>
- Musiałem szybko podsumować swoje cele. Czy chcę dalej pędzić jak chomik w kołowrotku, czy może wreszcie zrealizuję swoje marzenia? - wspomina dzisiaj siedząc w knajpce na południu Peru i popijając lokalny przysmak - tanie piwo kukurydziane chicha.
- Z kilkorgiem poznanych ludzi ruszamy dalej w świat. Przez najbliższy rok odwiedzimy Wyspy Wielkanocne, Tahiti, Fidżi, Nową Zelandię, Australię i część Azji. Planuję też po drodze wziąć udział w jakimś programie charytatywnym. W tych rejonach każda para rąk się przyda - przekonuje.
- Nie chodzi tu tak naprawdę o zmęczenie szybkim życiem, ale po prostu o szukanie innej jakości, czegoś nowego - podkreśla.
- To będzie coś w rodzaju podróżniczego reality show - opowiada Ziemowit.
- Potrzebuję tego wyzwania. Wyobrażasz sobie ptaka, który nie ma skrzydeł? Dopiero gdy dostanie upragnione skrzydła, może czuć się spełniony. Czasami czuję, że jestem takim ptakiem, który odważył się wyruszyć po swoje skrzydła wolności - podkreśla.
- Wróciłam do Londynu i nie mogłam przestać o nich myśleć. I tak założyłam Hanna's Orphanage, fundację, która pomaga etiopskim sierotom. Nazywa się tak na cześć wspaniałej kobiety, Hanny, która założyła sierociniec - wspomina Jenny.
© Fortis Media Limited 2004-2010
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.
Tagi: Ziemowit Ziętek, emigranci, powrót, marzenia, praca, wyścig szczurów, kryzys, Wielka Brytania
Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
| Oferty sponsorowane | ||
|
|
||
|
|
|
|
- Przyszłam do pani, ponieważ jestem osobą bardzo nerwową, źle sypiam i nie jestem po prostu szczęśliwa. Nic mi się nigdy w życiu nie udaje, jeśli założę sobie jakiś plan, to najczęściej kończy się on poczuciem rozczarowania. Nie znoszę swojej pracy, moje małżeństwo jakby się wypaliło, nie widzę sensu i celu, nie wiem, czego szukam, ale czuję, że już dłużej tak być nie może. Proszę o pomoc. Zdarza się, że pacjenci przychodzą do mnie nie tylko z prośbą o pomoc w rozwiązaniu jakiegoś problemu, ale także z prośbą o analizę ich snów. Trudno im czasem zinterpretować powtarzający się sen, zrozumieć jego przeslanie czy informację w nim zawartą. Informacje wypływającą z umysłu podświadomego. Moim problemem jest ogromna niepewność i brak akceptacji siebie. Mam problem w relacjach międzyludzkich. Nie jestem asertywna, raczej uległa, a to rujnuje mi życie. Zdarzyło mi się niedawno być uczestnikiem seminarium z osobistego rozwoju w Londynie - fantastyczne doświadczenie! Dużo zabawy i humoru, a jednocześnie wnikliwa analiza własnego wnętrza. O tym, że z PETĄ nie należy zadzierać wie niejedna gwiazda i niejeden projektant mody. Wzbudzające grozę skandale pedofilskie wstrząsnęły ostatnio Polską. Są tak oburzające i liczne, że być może staną się nawet początkiem ostatecznej laicyzacji społeczeństwa.