Zaloguj się
Piątek, 3 września 2010r. Imieniny: Joachima, Liliany, Szymona
felicjan123
felicjan123 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Anglia: Pracowity jak polski student

13-05-2008
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 170 e-wydaniu

Według sondażu przeprowadzonego niedawno przez jeden z polskich portali internetowych w wielkiej brytanii polscy studenci w UK przejawiają znacznie większą aktywność zawodową niż ich brytyjscy rówieśnicy.


Z danych udostępnionych przez portal wynika, że Polacy studiujący na brytyjskich uniwersytetach pracują o 110,5 dni w roku więcej, niż Brytyjczycy. Badania przeprowadzono na grupie słuchaczy ostatniego roku studiów oraz niedawnych absolwentów. Okazało się, że przeciętny polski student pracuje w ciągu tygodnia 28,5 godziny podczas gdy jego brytyjski „alter ego” tylko 11,5 godziny. Co trzeci student Polak potrafi pracować - jak się okazuje - nawet i 40 godzin tygodniowo.

Aneta studiowała polonistykę na Uniwersytecie Gdańskim i jednocześnie pracowała. Zarobki były zbyt niskie by opłacać studia, więc pomagali jej niezbyt zamożni rodzice. Pracę jednak straciła, więc dała sobie spokój ze studiami. Przez pół roku szukała zatrudnienia, ale w rodzinnym Wejherowie nie mogła go znaleźć, więc wyjechała do Anglii. Pracuje w przedszkolu, a w weekendy studiuje media i socjologię.
- Tam, gdzie studiuję, 100 procent polskich studentów godzi pracę z nauką. Niektórzy pracują bardzo ciężko. Moja koleżanka Edyta sprząta w kilku domach i w jednym biurze, najmuje się również do wyprowadzania psów. Licząc dojazdy to 60 godzin w tygodniu.

Aneta twierdzi, że na Wyspach o wiele łatwiej niż w Polsce pogodzić studia z pracą.
- Zresztą większość studiujących nie chce brać kredytów, więc żeby się utrzymać i opłacić naukę muszą podjąć pracę - mówi Aneta.

Rodzice Rafała to z kolei ludzie bardzo zamożni. Przez dwa lata opłacali mu studia, jednak pewnego dnia syn uznał, że będzie czuł się o wiele lepiej, jeśli sam będzie zarabiał na swoje kształcenie. Studiuje informatykę i pracuje na pół etatu, są to jednak zarobki, które wystarczają zarówno na utrzymanie jak i naukę.
Małgorzata korzysta z pomocy rodziców. Wysyłają jej pieniądze na czesne i na utrzymanie. Stać ich na to, bo we Wrocławiu są wziętymi lekarzami. Wręcz zabronili jej pracować żądając, by koncentrowała się wyłącznie na nauce. Małgorzata w tajemnicy przed nimi postanowiła jednak pójść do pracy. Znalazła ją w jednym z ekskluzywnych sklepów odzieżowych przy Oxford Street. Zarobione pieniądze odkłada w całości na konto.
- Kiedy skończę studia będę miała własne pieniądze, za które kupię sobie samochód - cieszy się Małgorzata.

Przy założeniu, iż standardowy dzień pracy to osiem godzin, polscy studenci pracują 185,25 dni w roku, natomiast brytyjscy spędzają w pracy tylko 74,75 dni.
Ta niższa aktywność brytyjskich studentów wynika nie tylko z niechęci do pracy, lecz również z tego, że rodziców stać na utrzymywanie studiujących dzieci. Ponadto Brytyjczycy skwapliwiej korzystają ze wszelkiego rodzaju dofinansowań i kredytów.

Nie tylko studenci

Odsetek polskich studentów, którzy równolegle pracują i studiują jest bardzo wysoki, wynosi bowiem 84,21 proc., w przypadku Brytyjczyków ta liczba jest o blisko 20 procent niższa.
Michał Garapich, antropolog społeczny i pracownik naukowy centrum CRONEM, komentując wyniki sondażu stwierdził, że nie tylko polscy studenci lecz Polacy w ogóle przejawiają wyższą aktywność zawodową niż Brytyjczycy, dlatego też wyniki sondażu go nie zaskoczyły.

Wyższa etyka i umiejętności

Prawie 50 proc. ankietowanych oświadczyło, że najczęstszym powodem podjęcia przez nich zatrudnienia była konieczność zarobienia na utrzymanie, natomiast dla co czwartego respondenta praca jest również miejscem, w którym nabywa cennego doświadczenia zawodowego.
Polscy absolwenci, którzy zaraz po studiach zaczynają pracę, są bardziej samodzielni i dysponują większymi umiejętnościami niż Brytyjczycy i o wiele wyżej plasują się również z etyką pracy.
Na pytanie: „Co zrobiłbyś z otrzymaną w pracy premią?” 54 proc. ankietowanych Polaków i 47 proc. Brytyjczyków odpowiedziało, że odłożyliby je, natomiast 62 proc. Polaków i 20 proc. Brytyjczyków stwierdziło, że wydaliby je na podróże. Kolejnych 15 proc. polskich studentów zainwestowałoby premię w jakieś przedsięwzięcie, natomiast prawie 8 proc. Brytyjczyków wcale nie zauważyłoby przypływu dodatkowej gotówki.
Gdyby studenci mieli otrzymywać za swoją pracę nawet minimalne wynagrodzenie, to w ciągu jednego roku Polacy zarobiliby prawie o 5 tys. Funtów więcej niż Brytyjczycy - informuje Polot.

Janusz Młynarski

© Fortis Media Limited 2004-2010

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Tagi: studia, Anglia, praca,

21-07-2008 18:59 meli
...ale przy Oxford Street nie ma 'ekskluzywnych' sklepow odziezowych...
14-05-2008 11:35 studencik
piszcie co studiujecie i na jakiej uczelni... zastanawiam sie czy nie przeniesc moich studiow z pl do uk

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Najlepsi przyjaciele od lat. Steven Birdsall i Tom Sephton razem dorastali, studiowali, spędzali wolny czas. Razem też zostali wcieleni do wojska. Zginęli niemal dzień po dniu w trakcie odbywania służby w Afganistanie.
Były poseł Partii Pracy, Leo Abse zapisał fortunę wartą 1,2 miliona funtów swojej drugiej żonie, młodszej o 50 lat. Testament wywołał wściekłość syna i córki milionera, którzy mieli obiekcje już10 lat temu, gdy ich sędziwy ojciec żenił się z Polką.
Niełatwo jest być w dzisiejszych czasach przeciętniakiem: ciężka praca, małe pieniądze, żadnej satysfakcji, bez spektakularnych porażek, ale i bez sukcesu życiowego.
Codziennie rano chodzę do, a później z pracy z plecakiem zapełnionym 25 litrami wody opowiada Ania Lichota, na co dzień pracownik banku w londyńskim City.
Chyba trudno znaleźć barwniejszą postać - nie tylko w polskim lotnictwie - od Jana Zumbacha. W czasach II wojny światowej był jednym z najwybitniejszych asów alianckiego lotnictwa, a jego życiorys to nieustające pasmo przygód.
W latach 50. autobiograficzna powieść Sławomira Rawicza o jego ucieczce z sowieckiego łagru do Indii stała się światowym bestselerem. Perypetie bohatera, który w ciągu niespełna roku przebył 6,5 tys. km, stały się kanwą filmu Petera Weira. Premiera lada dzień. Tymczasem ktoś inny twierdzi, że to nie Rawicz, lecz on, dokonał tego wyczynu.
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

3.09
3.96
4.76

nasze galerie

Zakupy przez Internet
Zwroty podatku
EuroTax

Finanse
Kredyty hipoteczne
Lokaty i inwestycje
Kredyt CitiBank

Ubezpieczenia samochodowe
DirectLine

ASDA ubezpieczenia
Experian auto-check

 

Telefonia
Skype

Nauka angielskiego
ESKK-ucz się bez wychodzenia z domu!


Podróże
TravelPlanet


Prezenty
Euroflorist-wyślij kwiaty
 

Komiks: Przygody Edzia

O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Polish newspaper England UK     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS