Get Adobe Flash player
Zaloguj się
Niedziela, 5 lutego 2012r. Imieniny: Agaty, Filipa, Justyniana
PolKwiat
martzz95
martzz95 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Rowerem po Londynie – igrasz ze śmiercią

26-03-2010
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 268 e-wydaniu

Londyńscy rowerzyści, internauci i politycy jednoczą się w nawoływaniu do zmian w bezpieczeństwie na drogach. „Wyrzucić z miasta ciężarówki, zbudować ścieżki rowerowe” – to ich najważniejsze postulaty.

 

Giną Polacy >>

 
Boris Johnson musiał nie być zachwycony takim czarnym PR-em. Oficjalne otwarcie nowej kampanii „London Cycle Safety Action”  zbiegło się w czasie z dwoma śmiertelnymi wypadkami na londyńskich drogach. Niedaleko London Bridge, potrącony przez ciężarówkę, zginął 31-letni student medycyny, Muhammad „Haris” Ahmed. – Młody, zdolny, jechał na wykłady. Byłby z niego cudowny doktor. Taka śmierć to skandal! Boris Johnson powinien wreszcie zacząć działać – pisali przyjaciele Muhammada na Twitterze i Facebook’u. Zaledwie 24 godziny wcześniej na skrzyżowaniu Lauriston i Victoria Park Road w południowym Hackney w podobny sposób życie straciła młoda kobieta, ceniona muzyk i działaczka charytatywna, Shivon Watson. Znów winowajcą był kierowca dużego pojazdu ciężarowego.
 
Giną jak muchy
 
Początek wiosny to w stolicy zdecydowanie czarny okres dla wielbicieli dwóch kółek. W połowie lutego londyńskie gazety rozpisywały się o kolejnym rowerzyście, który zginął na drodze. U zbiegu ulic Tower Bridge Road i Druid Street doszło wtedy do tragicznego wypadku. Pędzący na zajęcia 46-letni profesor studiów latynoskich, David Vilaseca, zderzył się z nadjeżdżającą z bocznej ulicy ciężarówką. Zginął na miejscu. Londyńscy cycliści i studenci z uczelni Royal Holloway, która jest częścią University of London, pospieszyli z kondolencjami. W miejscu wypadku, tuż obok policyjnej tablicy, przechodnie składali kwiaty i listy pożegnalne. – Rowerzyści na londyńskich ulicach giną jak muchy. Coś musi się zmienić – posypały się oskarżenia od społeczności internetowej

Boris, wsiadaj na rower!
 
Najwięcej słów krytyki zebrał zapalony rowerzysta i burmistrz Londynu, Boris Johnson. Dostało mu się zwłaszcza za ubiegłoroczne zamknięcie wydziału Commercial Vehicle Education Unit w Metropolitan Police, który zajmował się regulacją i bezpieczeństwem ciężarówek. Johnson obciął też budżet na bezpieczeństwo drogowe o 10 milionów funtów. – To nie były dobre decyzje. Na spadek liczby tragicznych wypadków trzeba sobie zapracować. Inwestycje w treningi oraz poprawę jakości dróg i ścieżek rowerowych wymagają nakładu pieniędzy – komentuje Jenny Jones, znana polityk partii zielonych, która sprawowała kilka lat temu funkcję burmistrza Londynu i była „ambasadorką bezpiecznych dróg” za kadencji Kena Livingstona. – Wszyscy Londyńczycy czują teraz mieszaninę smutku i złości w związku z ostatnimi wypadkami – dodaje była pani burmistrz z goryczą. Niektórzy krytycy jasnowłosego polityka Torysów nie owijają za to w bawełnę. – Boris, wsiadaj na rower i zobacz, jak się jeździ po Londynie! Życzę (nie)powodzenia – pisze bloggerka Kate, zajmująca się ekologią.
Najważniejsze postulaty rowerzystów to zabronienie ciężarówkom wjazdu do centrum miasta i poruszania się po nich w godzinach szczytu. Kolejny ważny punkt na liście – rozwinięcie sieci ścieżek rowerowych, których liczba, jak na dużą europejską stolicę, jest w Londynie bardzo niska. – Po trzecie, kierowcy ciężarówek powinni przechodzić regularne testy. Wielu z nich jeździ rutynowo, nie myśli o innych uczestnikach ruchu. A część to obcokrajowcy, którym myli się brytyjski i kontynetalny system drogowy – twierdzi Kate.
 
Myśl: rowerzysta
 
Transport for London, największa samorządowa organizacja zajmująca się londyńską komunikacją, właśnie na marzec wybrała launch swojej kampanii bezpieczeństwa. Na cały projekt „London Cycle Safety Action” oraz „THINK!” – akcję uczulającą kierowców na obecnych na drogach rowerzystów i motocyklistów, wydano kilka milionów funtów. Inaugurując tę akcję Paul Clark, minister ds. bezpieczeństwa na drogach potwierdził, że mimo iż motocykliści i rowerzyści to tylko 1 proc. wszystkich uczestników ruchu drogowego, stanowią aż 19 proc. wszystkich ofiar. W 2008 na brytyjskich drogach wypadkom uległo ponad 2,5 tys. rowerzystów oraz 6 tys. motocyklistów. Badania, które zamówił urząd miasta wskazują jednak, że kierowcy bardziej uważają na ulicach, jeśli sami znają kogoś, kto po mieście podróżuje dwuśladem. To dlatego na ulice Londynu już w marcu wyjechało kilkunastu motocyklistów z neonowymi odznakami przyczepionymi do pojazdów. Znajduje się na nich imię prowadzącego i jakaś personalna informacja: „wesołek”, „wstydliwiec”, czy „fajna babka”. To ma zasugerować kierowcom, że pod kaskiem kryje się konkretny człowiek. – Namawiam londyńczyków, którzy jeżdżą samochodami, żeby zaczęli myśleć o rowerzystach i motocyklistach tak, jakby byli to ich przyjaciele – dodaje Ben Plowden z TfL, jeden z inauguratorów akcji.

Aleksandra Kaniewska

 

Tagi: rowerzyści, śmierć, drogi, Wielka Brytania, Londyn, kampania, London Cycle Safety Action

05-02-2012 22:02 POLISH EXPRESS

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Jak mawia moja znajoma - faceci po 30. są jak miejskie toalety: albo zaniedbani albo zajęci. Znalezienie tego jedynego, który jest wolny i „w miarę dobrze utrzymany” dla samotnej kobiety po przejściach, to jak szukanie igły w stogu siana. Wydaje się niemożliwe, jednak czasem się udaje...
Mówimy, że emigracja zmienia ludzi. Że poddaje nawet najbardziej udane związki trudnym testom na przetrwanie. Często jednak nie widzimy, że ta prawda dotyczy również nas samych. Na emigracji, jak nigdzie indziej, wychodzą na jaw różnice między naszą wizją przyszłości, a wizją partnera.
Czy myśleliście kiedyś Drodzy Czytelnicy jak poradzilibyście sobie, gdybyście jednego dnia stracili pracę, mieszkanie i pieniądze? Czy udałoby Wam się przeżyć na ulicy więcej niż jeden dzień? Jeśli myślicie, że to science fiction i że takie rzeczy się nie zdarzają, to bardzo się mylicie.
Chcesz sprowadzić swojego partnera spoza Unii do UK? Wiedz, że musisz dobrze zarabiać! Kluczowa komisja brytyjskiego Home Office, Migration Advisory Committee, szacuje, że podwyższając wymagany próg zarobków, jaki musi okazać zarówno Brytyjczyk, jak i imigrant chcący sprowadzić partnera spoza Unii do UK, do £26,000 uda się obniżyć imigrację rodzinną aż o 2/3.
Scenariusz jest zawsze podobny. Najpierw emigruje on, znajduje pracę, wynajmuje dom, kupuje samochód. Wtedy przyjeżdża ona z dziećmi. Dla wielu kobiet to spełnienie marzeń o spokojnym, stabilnym życiu, ale dla wielu to początek koszmaru.
Do zmiany adresu zamieszkania z brytyjskiego z powrotem na polski namawiają nas wszyscy: od premiera rządu począwszy, na członkach rodziny kończąc. Ale jak wrzucić do jednego worka tych z nas, którzy wracać nie chcą, z tymi, którzy wracać nie mogą?
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

3.18
4.19
5.05

nasze galerie


  Pasaż finansowy

Tanie i szybkie ubezpieczenie samochodu >>

Odszkodowania wypadkowe. Pomoc porady >>

Ubezpieczenia na motocykle ukUbezpieczenie na motocykle Darmowa ochrona z RAC>>

Ubezpieczenie na życie
od £5 na miesiąc ASDA >>

 

Open publication - Free publishing - More news

Komiks: Przygody Edzia

English Info     O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy