Kłopotliwi sąsiedzi to w Wielkiej Brytanii problem ogólnonarodowy. Polacy również mają w tym swój udział. Trwa wyścig zbrojeń pomiędzy koalicją władz i złaknionych świętego spokoju mieszkańców, a tymi, którzy im go nie dają.
Piotrek z rozdrażnieniem wspomina mieszkanie, w którym ostatnio wynajmował pokój. Dokładnie pod jego pokojem mieszkała staruszka, której wszystko przeszkadzało. - Wysyłała do nas listy, w których skarżyła się na hałasy z naszego mieszkania. Przeszkadzała jej na przykład piłka, która odbiła się od podłogi lub skrzypiące krzesło – wspomina z rozdrażnieniem. Zarzewiem konfliktów były też worki ze śmieciami, które według pedantycznie pielęgnującej przydomowy klomb kobiety nie powinny być wystawiane przed posesję, zanim nie nadciągnie zmrok wyznaczonej nocy, po której zabiorą go służby oczyszczania. - Cud, że w ogóle ktoś je wystawiał. Jednego dnia zabierali to, co do recyclingu, a drugiego resztę. Kto ma do tego głowę? – pyta retorycznie. Karolina mieszka w bliźniaku. Lokatorzy polskiej połowy niekoniecznie lubią się z angielską rodziną zza ściany. - To wielki dom. Ma osiem pokoi. Często ma się wrażenie, że jest wręcz opustoszały – opisuje. Niestety sąsiedzi mają na ten temat inne zdanie. Skargą do agencji wynajmującej rodakom dom zakończyło się przyjęcie urodzinowe koleżanki. Administrator zagroził trzema tysiącami funtów kary, jeżeli nocne hałasy się powtórzą. - Przed nami mieszkała w tej części domu trzyosobowa rodzina z dzieckiem. Nic dziwnego, że tamci przyzwyczaili się do grobowej ciszy i teraz nie mogą znieść, że wprowadziło się kilka osób, które chcą po prostu normalnie żyć – skarży się Karolina.
Przy każdym councilu działa community safety team, do której należy kierować skargi na dokuczliwych sąsiadów. Oprócz mediacji mają w rękach jeszcze takie środki, jak skierowanie do sądu sprawy o eksmisję. Mogą też poprosić sąd o wydanie nakazu zabraniającego uciążliwych dla okolicznych mieszkańców procederów. Za jego złamanie grozi grzywna. Od 1998 roku wprowadzono też tak zwane ASBOs, czyli Anti Social Behaviour Orders, wydawane przez sąd na prośbę lokalnych władz. Łamiący go śmiałkowie mogą trafić do więzienia nawet na 5 lat. Jednak według organizacji Neighbours from Hell zrzeszającej ofiary terroru sąsiadów, nadal co drugi mieszkaniec wysp nie czuje, by spokój jego domowego ogniska był należycie chroniony. Mało tego, trzy czwarte uważają, że ich sąsiedzi to wcielone diabły, których misją jest uczynić z życia okolicznych mieszkańców piekło. Najpowszechniejszym cierpieniem okazały się hałasy, na które wskazał co piąty badany. Innymi popularnymi zarzewiami konfliktów są: dostęp do własnej posesji z terenu sąsiada w celu dokonania niezbędnych napraw, wspólnie używane pomieszczenia, miedze, ogradzające posesję żywopłoty i mury, które są za niskie lub za wysokie, gałęzie drzew zwisających nad naszym ogrodem z terenu sąsiada, przestrzeń do parkowania, czy wreszcie gry i zabawy dzieciaków zza płotu, które krzyczą i przerzucają na nasz teren piłki i inne śmieci.
© Fortis Media Limited 2004-2010
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.
Tagi: mieszkania, wynajem, Londyn,
Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
| Oferty sponsorowane | ||
|
|
||
|
|
|
|
Niedawno premier David Cameron wypowiedział wojnę oszustom wyłudzającym nienależące się im zasiłki społeczne. Premier wielokrotnie wspominał, że podczas swojej kadencji zajmie procederem wyłudzania zasiłków, skoro ten kosztuje brytyjskiego podatnika około 5,2 miliarda funtów rocznie. Pierwsze dni w szkole - każdy z nas pamięta te chwile. Dla każdego było to ogromne wydarzenie, radość przeplatała się z dziecięcymi obawami. Wiążemy z nim zarówno dobre, jak i złe wspomnienia. Teraz, będąc rodzicami doświadczamy podobnych emocji. Dodatkowo potęgowanych tym, że nasze dziecko podejmuje naukę w innym kraju, spotka się z obcym językiem, inną obyczajowością oraz organizacją szkoły. Z każdym dniem zwiększa się liczba Polaków, którzy żyją w skrajnej nędzy na angielskich ulicach. Thames Reach, czyli jedna z największych organizacji charytatywnych na Wyspach, która zajmuje się sprawami bezdomnych emigrantów alarmuje, że na ulicach miast Wielkiej Brytanii rośnie liczba ludzi pochodzących z Europy Wschodniej. Brytyjska agencja turystyczna VisitBritain zamieściła w Internecie zbiór wskazówek i porad, które mają pomóc właścicielom hoteli, pubów i taksówek w uniknięciu kulturowego faux-pas. Media w Wielkiej Brytanii, szczególnie te w wersji papierowej, nie przykładają dużej wagi do szczegółów, których przeinaczenie może doprowadzić do zbudowania w umysłach młodych ludzi spaczonego obrazu historii. Dzieci to nasze największe skarby, którym chcemy dać wszystko to, co najlepsze. Często właśnie ta myśl skłania nas do emigracji. A jednak problem dzieci rodziców, którzy emigrują jest spychany na margines wszelkich dyskusji i rozmów.
3.09 zł
3.96 zł
4.76 zł| Zakupy przez Internet | |||
| Zwroty podatku EuroTax Finanse Kredyty hipoteczne Lokaty i inwestycje Kredyt CitiBank Ubezpieczenia samochodowe DirectLine ASDA ubezpieczenia Experian auto-check
|
Telefonia Skype Nauka angielskiego ESKK-ucz się bez wychodzenia z domu! Podróże TravelPlanet Prezenty Euroflorist-wyślij kwiaty |
||