Być samotną kobietą w dzisiejszych czasach to niemal jak mieć trąd albo świerzb. Jednak być atrakcyjną singielką to niemal przestępstwo!
MM nie zawsze znaczy Marilyn Monroe >>
Takiej nie powinno się nigdzie zapraszać, ani na grilla, ani żeby razem usiąść sobie w ogrodzie i wypić piwko po sąsiedzku. Do klubu też takiej brać ze sobą nie należy. Dlaczego? Jak to dlaczego? Ano pewnie taka strasznie wygłodniała miłości zaraz zacznie wszystkich zajętych facetów podrywać, a może i naszego chłopaka spróbuje? Jak taką zaprosisz na wakacje do Egiptu (jak już naprawdę żywcem nie masz z kim jechać, oczywiście), to może za taką trzeba będzie jeszcze dopłacać? A jak się spodoba megaprzystojniakowi, który podaje Wam drinki w hotelowym basenie? A jak z taką na przykład pogadać o sprawach damsko-męskich? Skoro jest sama, to pewnie żaden chłop z nią wytrzymać nie mógł – taka pewnie ma diaboliczny charakter, aż każdy ucieka od niej jak najdalej. Poza tym, co ona może wiedzieć o mężczyznach i ich największych potrzebach? Pewnie ostatni rzucił taką, bo mu ugotować nie potrafiła porządnie, skarpetek pewnie po nim nie prała – widziałyście, jakie ma zadbane pazury? Nigdy naczyń po nim pewnie nie zmywała. W domu zamiast porządku, prawdziwego polskiego dwudaniowego obiadu i chrupiącego placka na deser - dziadostwo, brud i porutę miała. No i o czym z taką rozmawiać, skoro 99,9% rozmów babskich o problemach z facetami traktuje? Albo o seksie – no, ale to też o facetach przecież...
A jednak w Londynie – według ostatnich sondaży – ilość singli jest wprost proporcjonalna do coraz większego zaludnienia Londynu. Okazało się, że w dwóch najbogatszych dzielnicach tej brytyjskiej metropolii - Kensington i Chelsea – ponad połowa mieszkańców mieszka samotnie. Single ci rano wstają samotnie, do pracy podążają metrem w wielkim tłumie innych bezimiennych singli, wpadają gdzieś na lunch do miejsc pełnych takich samych, samotnych ludzi... Kiedy kładą sie spać – może towarzyszy im zadbany kot albo inny – bardziej hałaśliwy – przyjaciel? Jeśli nadal tak będzie, może się okazać, że za 20 lat przechadzająca się, szczęśliwa para będzie równie ciekawa, co nowa wystawa w Top Shopie. Psychologowie brytyjscy dowiedli także, że długotrwała samotność, brak bliskiego grona, z którym można porozmawiać, pośmiać się i powygłupiać może skończyć się nawet... depresją. Dlatego Aniu, Basiu, Marto – rozglądnij się wokół siebie – i naprawdę nie martw się, że jakaś Mariolka, Gosia czy Agnieszka poderwie ci faceta. Jeśli miałabyś się tego obawiać za każdym razem, to znaczy, że to nie ten, skoro mu ufać nie możesz. Zatem – singielki, domatorki, party-laski, businesswoman – łączmy się na emigracji i nie dajmy się!
Ilona Korzeniowska / Fot. Thinkstock
MM nie zawsze znaczy Marilyn Monroe >>
Tagi: singielka, singiel, samotność

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.
| Oferty sponsorowane | ||
|
|
||
|
|
|
|
Czy zdarzyło Ci się, Drogi Rodaku-Tułaczu, zajrzeć choć raz do działu „Towarzyskie”, choćby przy końcu niniejszej gazety? Jeśli tak (a zakładam, że tak), to zauważyłeś zapewne jak wysoko Polacy cenią sobie życie w trwałym związku. Czy zastanowiło Cię kiedykolwiek, Drogi Czytelniku, dlaczego czarne pionki w szachach muszą ustępować białym? Już od dzieciństwa wbija się nam podział na Czarne i Białe, tj. że Czarne jest „be”, a Białe „cacy”. Sport niczym wytrawna akuszerka towarzyszy narodzinom gwiazd, żeby tylko! Bożyszcze współczesnej cywilizacji, bajecznych fortun, wspaniałych karier, z politycznymi włącznie. Niestety, listę tę należy uzupełnić o jeden dosyć istotny aspekt naszego życia – sport rodzi również niezdrowe emocje, generujące agresje, od których sportowe areny winny być wolne. Nie wiem jak Ty, Drogi Czytelniku, ale ja przeadam za plackami. Nigdy przeto nie rozumiałem tej nuty sarkazmu w powszechnie używanym porzekadle „Masz, babo, placek!”. Mówi się, że istnieją co najmniej trzy prawdy: „cała prawda”, „też prawda” i “g*** prawda”. Rutyna wielokrotnie staje na drodze przejawom rozwoju. Zostało to zdiagnozowane już tak dawno, że wdawanie się w jakąkolwiek polemikę traci sens, a powtarzanie do znudzenia trąci godnym unikania truizmem. Czasami miotają mną rozterki, czy tematy, które biorę na żer przy opracowywaniu kolejnych felietonów, to aby na pewno mają prawo znajdować miejsca na łamach zabukowanych na SPORT?
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.
3.18 zł
4.19 zł
5.05 zł| Pasaż finansowy | |