Zaloguj się
Czwartek, 18 marca 2010r. Imieniny: Edwarda, Narcyza, Zbysława
Wyślij kwiaty
damianos2898
damianos2898 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Uciekają nam na Ukrainę

29-01-2008

Kilkunastu zagranicznych inwestorów wycofało się z Polski i wybrało Ukrainę. Choć zjawisko to nie przybrało jeszcze znaczących rozmiarów, to należy liczyć się z tym, że oprócz przypływu do Polski pracowników z Ukrainy będzie też z Polski coś odpływać - inwestycje zagraniczne.

...i zobaczyć miasto Lwów >>

Niech tylko Polska organizuje Euro 2012! >>

Całkiem sporo już odpłynęło.

Kilkunastu inwestorów z Francji i Niemiec właśnie wycofało się z realizowania swoich przedsięwzięć w Polsce i przeniosło się na Ukrainę. Nasz wschodni sąsiad jest jeszcze krajem biednym, jeśli chodzi o stopę życiową. Produkt krajowy brutto w przeliczeniu na jednego mieszkańca też jest jednym z najniższych w Europie, ale 52 miliony mieszkańców, powierzchnia dwa razy większa od Polski oraz potencjał surowcowy i przemysłowy naprawdę robią wrażenie. Ponadto Ukraina udowodniła, co najmniej dwukrotnie, że pilnie odrabia lekcje z demokracji. Konflikty wynikłe podczas wyborów prezydenckich w 2004 roku, zakończone „pomarańczową rewolucją” czy ubiegłorocznych parlamentarnych, zostały rozwiązane przy pomocy środków konstytucyjnych i mechanizmów demokratycznych. Jednak nie takimi kryteriami, a jeśli już, to nie przede wszystkim nimi, kierowali się opuszczający Polskę nieliczni, na razie, inwestorzy. Powody są o wiele bardziej banalne: tania siła robocza, ulgi podatkowe oraz znacznie niższe niż w Polsce ceny gruntów i nieruchomości, a poza tym fakt, że kto w naszym kraju pracowałby za 500 złotych miesięcznie?

Korupcja, ale uczciwa

Marek Wyrzykowski z Rzeszowa był jednym z pionierów, który przecierał szlaki do niepodległej już Ukrainy. Przydały mu się kontakty z czasów, kiedy jeździł na handel do ówczesnego ZSRR. - Właściwie, to jeden kontakt - precyzuje - bo po rozpadzie ZSRR trochę się tam personalnie pozmieniało. Zaczynałem od wożenia żywności małym busem, aż dorobiłem się hurtowni we Lwowie. Żeby ją mieć, musiałem wcześniej założyć joint venture na Ukrainie. Znalazłem tam partnera, ale bez układów. Przez pół roku łaziłem z po różnych urzędach, bo chciałem załatwić wszystko uczciwie, bez łapówek. Dziesiątki zezwoleń, certyfikatów. Kosztowało mnie to wszystko 3 tysiące dolarów. To kupa forsy, bo dość powiedzieć, że średnia pensja miesięczna wynosiła wtedy na Ukrainie 10 dolarów. Na szczęście spotkałem na granicy znajomego milicjanta z Lwowa, który akurat jechał do Polski. Był już na emeryturze, ale miał pewne znajomości. Skontaktował mnie z jakimś prawnikiem. Spotkałem się z nim w restauracji. Rozmowa była krótka: 300 dolarów za komplet dokumentów z pozytywną decyzją. Właśnie kończyłem obiad, kiedy prawnik był z kompletem autentycznych dokumentów. Na Ukrainie jest korupcja, ale na wszystko jest cennik i wszystko jest terminowo załatwiane. Nie ma tak jak w Polsce, że wezmą łapówę i nic nie załatwią albo z opóźnieniem. Tam tak nie ma - opowiada Wyrzykowski.
Dr Joachim Rudniok z Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych potwierdza, że korupcja nadal jest jedną z najpoważniejszych patologii na wszystkich szczeblach administracji rządowej i samorządowej. - Dodałbym jeszcze do tego zagmatwane i niejasne przepisy prawne, nieuregulowane stosunki własnościowe, prywatyzację, do której dostęp mają tylko oligarchowie oraz trudności z nabyciem gruntu.

Rację mają jedni i drudzy

Tak się składa, że rację ma zarówno dr Rudniok i pozostali eksperci, jak i kilkuset polskich większych i mniejszych przedsiębiorców, którzy od 1992 roku przenoszą się na Ukrainę z produkcją i usługami. Wytwarzają tam kosmetyki, okna, szyją odzież, montują skutery, komputery i otwierają zakłady stolarskie. - Gdybym chciał tak wszystko formalnie przeprowadzić, to pewnie trwałoby to do dzisiaj - mówi właściciel małej fabryczki pod Lwowem, w której zatrudnia kilkanaście osób. Jak tylko otrzymał decyzję, to następnego dnia do pokoju hotelowego, w którym mieszkał, zapukało dwóch panów. Jeden starszy, szczupły i niski, drugi młody, krępy i wysoki - na oko dwa metry i tyle samo w ramionach. Starszy miał teczkę, a młodszy pistolet, który wystawał zza pasa. Przyszli zaproponować ochronę firmy. Byli bardzo grzeczni. Poinformowali, jaki procent ma płacić miesięcznie. Nawet nieduży. - Tylko żeby ty nam pan oszukiwania nie robił, bo bedzi bida jak chulera, bo my budemo znali skilki ty hroszy zarobisz - poinformowali go na odchodnym w polsko-ukraińskim żargonie. - I nie narzekam - kwituje fabrykant.

<< poprzednia
 1   2 

© Fortis Media Limited 2004-2010

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Tagi: inwestycje, Polska, Ukraina, pomarańczowa rewolucja

18-03-2010 18:35 POLISH EXPRESS
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
REKLAMA

 

Czytelnia

 

Szukasz nowej pracy? Sądzisz, że Twoja znajomość j. angielskiego jest zbyt niska? Zdobyłeś kwalifikacje w Polsce i nie wiesz czy możesz je wykorzystać w Wielkiej Brytanii? A może chciałbyś zapisać się na studia? Zadzwoń do The Careers Advice Service po darmową, obiektywną i profesjonalną poradę.
Z pomocą kolegi, który udzielał mu telefonicznie instrukcji postępowania, 25-letni ojciec przyjął poród na kanapie w swoim mieszkaniu.
Przechowywanie danych wszystkich osób zatrzymanych przez brytyjską policję jest nielegalne - orzekł polityk Chris Grayling.
– Niedawno się rozwiodłam. Czuję się bezwartościowa i nieatrakcyjna. Nie śpię po nocach... Co dalej – pisze Dominika, z zawodu architekt wnętrz. Jej historię opisuje hipnoterapeuta Jolanta Rudzka-Gowda.
Z okazji Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej Republika Południowej Afryki wystosowała specjalną i nietypową prośbę do Wielkiej Brytanii.
Czy zastanawiałeś się kiedyś ile osób w danej chwili i gdzie uprawia seks? Odpowiedź pomoże ci znaleźć serwis ijustmadelove.com stworzony przez Cypriana Ciećkiewicza. Miejsca, gdzie najczęściej ludzi się kochają zostały przedstawiane przez informatyków z firmy SharQ przy pomocy dwóch kopulujących króliczków.
 << Poprzednia
Strona:  

2.83
3.87
4.33

nasze galerie

Komiks: Przygody Edzia

O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Polish newspaper England UK     Mapa strony     Kanały RSS