Zaloguj się
Piątek, 25 maja 2012r. Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
PolKwiat
MadAngel
MadAngel to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Wróć po swoje dziecko Agnieszko

12-02-2010
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 262 e-wydaniu

Nikt nie spodziewał się takiego rozwoju wypadków. 32-letnia Polka urodziła dziecko, niedługo po tym powiedziała lekarzom, że musi wyjść na chwilę na zewnątrz. Po niemowlę nie wróciła do tej pory.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Coraz więcej polskich dzieci w szkołach >>

Nikt nie wie, co się mogło z nią stać. Nie wiadomo, czy ucieczka była efektem depresji poporodowej, czy też kobieta nie chciała zaopiekować się swoją nowo narodzoną córeczką. 32-letnia Agnieszka Marciniak miała przyjechać do Wielkiej Brytanii zaledwie kilka dni przed porodem. Trafiła do szpitala uniwersyteckiego w Norwich. W sobotę bardzo wcześnie rano urodziła piękną i zdrową córeczkę. Niedługo po tym powiedziała lekarzom, że musi wyjść na chwilę na zewnątrz. Po niemowlę nie wróciła do tej pory.

Apel policji
Policja opisuje kobietę: średniego wzrostu, okrągła twarz, krótkie, ciemne włosy, dobrze mówi po angielsku. Najprawdopodobniej ma przyjaciół w Lakenham i Tuckswood niedaleko Norwich. Policja rozpoczęła intensywne poszukiwania. Niemal do wszystkich mediów polonijnych trafiła informacja z prośbą o pomoc w odnalezieniu kobiety. - Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co się stało z Agnieszką. Koncentrujemy wszystkie siły, aby ją odnaleźć - mówi oficer prowadzący sprawę z policji w Norfolk, Matt Sharman. - Apeluję do każdego, kto może znać panią Agnieszkę, aby się z nami jak najszybciej skontaktował. Apeluję też do niej samej, aby wróciła i zobaczyła swoje dziecko. Zapewniam ją, że nie jest w tarapatach i jak wróci, nie będzie aresztowana - dodaje.

Efekt depresji?
- Depresja poporodowa związana z zaburzeniami hormonalnymi mogła oczywiście doprowadzić do takiej decyzji. Ale wcale nie była potrzebna. Wystarczył zwykły strach przed odpowiedzialnością, trudna sytuacja rodzinna, brak wsparcia czy zabezpieczenia materialnego - mówi psycholog, dyrektor Polskiego Centrum Zdrowia Seksualnego w Londynie, Grażyna Czubińska. - Jest to zawsze dramatyczna sytuacja, ale jeśli kobieta chce się zrzec dziecka, jest wiele metod, aby zrobić to zgodnie z prawem i zapewnić mu dobre warunki oraz bezpieczeństwo. Trzeba przyznać, że Wielka Brytania ma świetnie działające ośrodki adopcyjne. Wystarczy zwrócić się o pomoc. Każda osoba, która przyjdzie do naszego Centrum, na pewno nie zostanie pozostawiona sama sobie. Ucieczka jest najgorszym rozwiązaniem ze wszystkich możliwych - dodaje Czubińska.

Liczba porzuconych dzieci spada
W Wielkiej Brytanii co roku dochodzi do kilkudziesięciu przypadków porzucenia dzieci. Dwójka bliźniaków: Joseph i Holly pozostawieni na szpitalnym parkingu w Birmingham, niemowlak porzucony w budce telefonicznej w Durham, dziecko zostawione na lotnisku - to tylko przykłady. Rodzice większości z nich nigdy nie zostają odnalezieni, a dzieci nigdy nie poznają swojego prawdziwego nazwiska i pochodzenia - trafiają do nowych rodzin. Dzięki dobrze rozwiniętemu systemowi adopcyjnemu, a także opiece socjalnej, liczba porzucanych dzieci z roku na rok spada. Jedną z najprężniej działających angielskich organizacji pomagających w takich sytuacjach jest Norcap, można zwrócić się również do każdego Citizens Advice Bureau.

„Okno życia”
Problem ten nie jest obcy również w Polsce. Jak informuje policja, w ciągu ostatnich trzech lat porzuconych zostało około 230 dzieci w różnym wieku. Ta wysoka liczba zachęciła Caritas do otwarcia kolejnych 20 tzw. „okien życia„. Idea ta polega na przygotowaniu specjalnych miejsc, najczęściej przy zakonach czy organizacjach kościelnych lub charytatywnych, gdzie kobieta, która chce się zrzec dziecka, może je pozostawić anonimowo, nie narażając ani niemowlaka, ani siebie na niebezpieczeństwo. Pozostawienie dziecka w „oknie życia” jest też równoznaczne z wyrażeniem zgody na oddanie go do adopcji. W działającym od 2006 roku „oknie życia” w Krakowie uratowano już jedenaścioro dzieci - 7 dziewczynek i 4 chłopców.

Ilona Blicharz / Fot. arch. szpitala


Zaburzenia po porodzie
Depresja poporodowa - szacuje się, że cierpi na nią 10-15 procent matek, objawy podobne do klasycznej depresji, jak np. napady paniki, myśli samobójcze, poczucie winy, płaczliwość, bezsenność, myśli związane z przemocą wobec dziecka, obniżony nastrój, . Związana jest z zaburzeniami hormonalnymi i szokiem wywołanym porodem, utrzymuje się przynajmniej przez miesiąc po porodzie, może występować przed porodem. Jest całkowicie wyleczalna.
Baby blues - łagodne zaburzenie psychiczne, występujące dość często, dotyka około 80 procent matek. Objawy: płaczliwość, drażliwość, hipochondria, bezsenność, zaburzenia koncentracji oraz bóle głowy, zwykle utrzymują się od kilku godzin do wielu dni po porodzie.
Szok poporodowy - bardzo poważne zaburzenie psychiczne, występuje niezmiernie rzadko - statystyki wskazuję, że u około 3 procent rodzących kobiet. Szok poporodowy jest odmianą klasycznego szoku pourazowego, spowodowanego np. wypadkiem samochodowym czy traumą wojenną. Objawy to: obsesyjne myśli o porodzie, ataki paniki, poczucie odrętwienia i przytępienia uczuciowego, nawracające wspomnienia z przebytego porodu, koszmary senne, smutek, lękliwość, niepokój lub drażliwość. Wymaga leczenia farmakologicznego i psychoterapeutycznego.

Pomóż
Jeśli możesz pomóc w odnalezieniu Agnieszki Marciniak, zadzwoń do DI Matta Sharmana, policja w Norfolk, tel. 0845 456 4567.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Coraz więcej polskich dzieci w szkołach >>

Tagi: matka, szpital, dziecko

20-08-2010 14:23 ania
co sie stalo z tym dzieckiem?
04-03-2010 16:29 daisy
a dlaczego nikt nie szuka ojca dzecka? biedna kobieta pewnie nie miala w nim zadnego oparcia..
21-02-2010 13:51 m
moim zdaniem ta kobieta nigdy sie nie odnajdzie. nie zrobila tego z depresji tylko specjalnie
21-02-2010 13:50 mario
zmyslila adres, moze nawet imie i nazwisko jest nieprawdziwea ona przyjechala do angli zeby urodzic i uciekla stad zaraz.
12-02-2010 16:38 dociekliwa
Jak to jest możliwe, że nikt nie wie gdzie jestta kobieta? Przecież ma znajomych, rodzinę. W szpitalu musiała podać swój adres. Dziwne to wszystko jest.
12-02-2010 09:53 ewesadsax
Wstrząsająca historia. Sądzę, że ta kobieta chciała dać swojemu dziecku lepszą przyszłość. Zostawiła je i wróciła do PL

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Oglądamy polską telewizję, kupujemy żywność w polskich sklepach, chodzimy do polskiego lekarza, strzyżemy się u polskiego fryzjera. To już nie jest kawałek naszego kraju na Wyspach. To całkiem spora część naszego emigracyjnego życia.
Po przekręcie na wynajem supermieszkania z zeskanowanym potwierdzeniem wpłaty, po „wałkach” na kupno samochodu i firmę wysyłkową, przyszła pora na kolejny przekręt – oczywiście autorstwa „pomysłowych” Polaków. Ku naszej przestrodze, poznajmy najnowszą strategię jaką posługują się aktualnie „przedsiębiorczy” rodacy, by wyłudzić od nas pieniądze.
Zapominają o swoim tytule magistra, wyuczonym zawodzie i doświadczeniu. Wyjeżdżają i podejmują się każdej pracy, bo i tak jest lepiej płatna niż ta w ich zawodzie w Polsce. Jak żyje im się dzisiaj? Czy czują, że ich status społeczny się obniżył? A może wręcz przeciwnie, poziom ich życia, a co za tym idzie, ich poczucie wartości jest teraz wyższe?
Tylko jej zawód jest jednocześnie tak gloryfikowany, a zarazem wyśmiewany. Tylko ona potrafi przekopać się przez warstwę brytyjskiego brudu do czystej powierzchni. Tylko Polka - nierzadko z dyplomem wyższej uczelni - sprząta brytyjskie bagienko obserwując różnice kulturowe pomiędzy swoimi rodakami a innymi nacjami. Jedno jest pewne: zawód cleanerki może być niewdzięczny, llecz bywa też wesoły.
Kiedy w Twoim rodzinnym domu królował alkohol i przemoc, kiedy udało Ci się z niego wyrwać i zacząć normalnie żyć, kiedy myślisz, że to koniec - to możesz się mylić. Nawet na emigracji demony przeszłości mogą mocno uderzyć Cię po kieszeni. I to wszystko w świetle obowiązującego prawa.
Według dziennika „Daily Mail” szkoły państwowe w Wielkiej Brytanii, zachęcają dzieci polskich imigrantów do przystępowania do testu GCSE w ojczystym języku, gdyż dzięki znakomitym wynikom rodaków, ich notowania rosną.
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

© Fortis Media Limited 2004-2012

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Get Adobe Flash player
3.48
4.37
5.45


nasze galerie


Open publication - Free publishing - More nespaper

Komiks: Przygody Edzia

English Info         O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS
Wypadek     Wypadek w pracy     Polski Londyn     Laif     Polacy w uk     Panorama Magazine     Polska Plus     Praca w Londynie     Zwolnienie z pracy     Wypadek praca     Wypadek samochodowy     Zaniedbania medyczne     Zatrucie pokarmowe     Wypadek na wakacjach     Wypadek w miejscu publicznym     Utrata pracy