Zaloguj się
Piątek, 3 września 2010r. Imieniny: Joachima, Liliany, Szymona
felicjan123
felicjan123 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Wróć po swoje dziecko Agnieszko

12-02-2010
Polish Express PDF

czytaj atykuł
w 262 e-wydaniu

Nikt nie spodziewał się takiego rozwoju wypadków. 32-letnia Polka urodziła dziecko, niedługo po tym powiedziała lekarzom, że musi wyjść na chwilę na zewnątrz. Po niemowlę nie wróciła do tej pory.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Coraz więcej polskich dzieci w szkołach >>

Nikt nie wie, co się mogło z nią stać. Nie wiadomo, czy ucieczka była efektem depresji poporodowej, czy też kobieta nie chciała zaopiekować się swoją nowo narodzoną córeczką. 32-letnia Agnieszka Marciniak miała przyjechać do Wielkiej Brytanii zaledwie kilka dni przed porodem. Trafiła do szpitala uniwersyteckiego w Norwich. W sobotę bardzo wcześnie rano urodziła piękną i zdrową córeczkę. Niedługo po tym powiedziała lekarzom, że musi wyjść na chwilę na zewnątrz. Po niemowlę nie wróciła do tej pory.

Apel policji
Policja opisuje kobietę: średniego wzrostu, okrągła twarz, krótkie, ciemne włosy, dobrze mówi po angielsku. Najprawdopodobniej ma przyjaciół w Lakenham i Tuckswood niedaleko Norwich. Policja rozpoczęła intensywne poszukiwania. Niemal do wszystkich mediów polonijnych trafiła informacja z prośbą o pomoc w odnalezieniu kobiety. - Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co się stało z Agnieszką. Koncentrujemy wszystkie siły, aby ją odnaleźć - mówi oficer prowadzący sprawę z policji w Norfolk, Matt Sharman. - Apeluję do każdego, kto może znać panią Agnieszkę, aby się z nami jak najszybciej skontaktował. Apeluję też do niej samej, aby wróciła i zobaczyła swoje dziecko. Zapewniam ją, że nie jest w tarapatach i jak wróci, nie będzie aresztowana - dodaje.

Efekt depresji?
- Depresja poporodowa związana z zaburzeniami hormonalnymi mogła oczywiście doprowadzić do takiej decyzji. Ale wcale nie była potrzebna. Wystarczył zwykły strach przed odpowiedzialnością, trudna sytuacja rodzinna, brak wsparcia czy zabezpieczenia materialnego - mówi psycholog, dyrektor Polskiego Centrum Zdrowia Seksualnego w Londynie, Grażyna Czubińska. - Jest to zawsze dramatyczna sytuacja, ale jeśli kobieta chce się zrzec dziecka, jest wiele metod, aby zrobić to zgodnie z prawem i zapewnić mu dobre warunki oraz bezpieczeństwo. Trzeba przyznać, że Wielka Brytania ma świetnie działające ośrodki adopcyjne. Wystarczy zwrócić się o pomoc. Każda osoba, która przyjdzie do naszego Centrum, na pewno nie zostanie pozostawiona sama sobie. Ucieczka jest najgorszym rozwiązaniem ze wszystkich możliwych - dodaje Czubińska.

Liczba porzuconych dzieci spada
W Wielkiej Brytanii co roku dochodzi do kilkudziesięciu przypadków porzucenia dzieci. Dwójka bliźniaków: Joseph i Holly pozostawieni na szpitalnym parkingu w Birmingham, niemowlak porzucony w budce telefonicznej w Durham, dziecko zostawione na lotnisku - to tylko przykłady. Rodzice większości z nich nigdy nie zostają odnalezieni, a dzieci nigdy nie poznają swojego prawdziwego nazwiska i pochodzenia - trafiają do nowych rodzin. Dzięki dobrze rozwiniętemu systemowi adopcyjnemu, a także opiece socjalnej, liczba porzucanych dzieci z roku na rok spada. Jedną z najprężniej działających angielskich organizacji pomagających w takich sytuacjach jest Norcap, można zwrócić się również do każdego Citizens Advice Bureau.

„Okno życia”
Problem ten nie jest obcy również w Polsce. Jak informuje policja, w ciągu ostatnich trzech lat porzuconych zostało około 230 dzieci w różnym wieku. Ta wysoka liczba zachęciła Caritas do otwarcia kolejnych 20 tzw. „okien życia„. Idea ta polega na przygotowaniu specjalnych miejsc, najczęściej przy zakonach czy organizacjach kościelnych lub charytatywnych, gdzie kobieta, która chce się zrzec dziecka, może je pozostawić anonimowo, nie narażając ani niemowlaka, ani siebie na niebezpieczeństwo. Pozostawienie dziecka w „oknie życia” jest też równoznaczne z wyrażeniem zgody na oddanie go do adopcji. W działającym od 2006 roku „oknie życia” w Krakowie uratowano już jedenaścioro dzieci - 7 dziewczynek i 4 chłopców.

Ilona Blicharz / Fot. arch. szpitala


Zaburzenia po porodzie
Depresja poporodowa - szacuje się, że cierpi na nią 10-15 procent matek, objawy podobne do klasycznej depresji, jak np. napady paniki, myśli samobójcze, poczucie winy, płaczliwość, bezsenność, myśli związane z przemocą wobec dziecka, obniżony nastrój, . Związana jest z zaburzeniami hormonalnymi i szokiem wywołanym porodem, utrzymuje się przynajmniej przez miesiąc po porodzie, może występować przed porodem. Jest całkowicie wyleczalna.
Baby blues - łagodne zaburzenie psychiczne, występujące dość często, dotyka około 80 procent matek. Objawy: płaczliwość, drażliwość, hipochondria, bezsenność, zaburzenia koncentracji oraz bóle głowy, zwykle utrzymują się od kilku godzin do wielu dni po porodzie.
Szok poporodowy - bardzo poważne zaburzenie psychiczne, występuje niezmiernie rzadko - statystyki wskazuję, że u około 3 procent rodzących kobiet. Szok poporodowy jest odmianą klasycznego szoku pourazowego, spowodowanego np. wypadkiem samochodowym czy traumą wojenną. Objawy to: obsesyjne myśli o porodzie, ataki paniki, poczucie odrętwienia i przytępienia uczuciowego, nawracające wspomnienia z przebytego porodu, koszmary senne, smutek, lękliwość, niepokój lub drażliwość. Wymaga leczenia farmakologicznego i psychoterapeutycznego.

Pomóż
Jeśli możesz pomóc w odnalezieniu Agnieszki Marciniak, zadzwoń do DI Matta Sharmana, policja w Norfolk, tel. 0845 456 4567.

Polacy Online - Portal Polaków w UK >>

Coraz więcej polskich dzieci w szkołach >>

© Fortis Media Limited 2004-2010

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Tagi: matka, szpital, dziecko

20-08-2010 14:23 ania
co sie stalo z tym dzieckiem?
04-03-2010 16:29 daisy
a dlaczego nikt nie szuka ojca dzecka? biedna kobieta pewnie nie miala w nim zadnego oparcia..
21-02-2010 13:51 m
moim zdaniem ta kobieta nigdy sie nie odnajdzie. nie zrobila tego z depresji tylko specjalnie
21-02-2010 13:50 mario
zmyslila adres, moze nawet imie i nazwisko jest nieprawdziwea ona przyjechala do angli zeby urodzic i uciekla stad zaraz.
12-02-2010 16:38 dociekliwa
Jak to jest możliwe, że nikt nie wie gdzie jestta kobieta? Przecież ma znajomych, rodzinę. W szpitalu musiała podać swój adres. Dziwne to wszystko jest.
12-02-2010 09:53 ewesadsax
Wstrząsająca historia. Sądzę, że ta kobieta chciała dać swojemu dziecku lepszą przyszłość. Zostawiła je i wróciła do PL

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Polacy nie stoją najwyżej w rankingach, jeżeli chodzi o kandydatów na życiowych partnerów, a Angielki uważają „chodzenie” z Polakiem za wstydliwe. Do tego brak znajomości języka, brak czasu i zaczynanie wszystkiego „od zera”. Czy to znaczy, że decydując się na emigrację, powinniśmy wliczyć samotność w koszt i nie rozpaczać nad własnym losem?
Zazdrość? Samotność nie do zniesienia? Atak szaleństwa? Brak pieniędzy? Morderczy instynkt? Co skłania młodych mężczyzn, w tym Polaków mieszkających na Wyspach, do zabijania młodych, pełnych życia kobiet? W tym roku dokonano już trzech morderstw na Polkach, które nie ukończyły jeszcze 30. roku życia. Prawdopodobnie, bo wiele jest jeszcze niewiadomych.
Specjaliści od rozmaitych statystyk i analiz pomylili się prognozując skalę przewidywanej emigracji. Okazało się, że wyjechało nas zbyt wielu, zbyt dobrze wykształconych i, na dodatek, zbyt pomysłowych i zdolnych.
Wystarczy zerknąć na pierwszy z brzegu news internetowy dotyczący Polaków w Wielkiej Brytanii i natychmiast okaże się, jak szeroko i namiętnie komentowane bywa zjawisko emigracji zarobkowej. Z reguły nasi Polacy z Polski nie zostawiają suchej nitki na naszych Polakach z Anglii i wzajemnie.
Nikt nie ucieknie przed problemem asymilacji w obcym kraju. Czy Polak może stać się przyjacielem Brytyjczyka? Czy tego chce?
Duży budynek w atrakcyjnej dzielnicy Londynu powinien tętnić życiem, promować Polskę i służyć Polakom na Wyspach, a do tego przynosić spore dochody, które można by wykorzystać na dalszy jego rozwój albo inne cele. Powinien być wizytówką Polski i miejscem znanym i lubianym przez ludzi w każdym wieku.
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

3.1
3.97
4.76

nasze galerie

Komiks: Przygody Edzia

O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Polish newspaper England UK     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS