Zaloguj się
Piątek, 3 września 2010r. Imieniny: Joachima, Liliany, Szymona
felicjan123
felicjan123 to nowy uyżytkownik serwisu polacy.co.uk. Zobacz czy Twoi znajomi już tam są!

Prawo jazdy po polsku: z prawkiem za kratki

23-01-2009

Koniec handlu testami na prawo jazdy. Tłumaczone na język polski zagadnienia do egzaminów były hitem wśród przedsiębiorczych internautów.

>Kup testy na prawo jazdy po polsku>>

Tyle, że testy w Wielkiej Brytanii chronione są prawem autorskim. Polacy mogą teraz stanąć przed sądem za piractwo. W Anglii niemal wszystko ma swojego właściciela. Również testy na prawo jazdy. O ochronę dóbr intelektualnych upomniała się firma Emano Translation Services, która jako jedyna w Wielkiej Brytanii może rozpowszechniać przetłumaczone na język polski pytania, na jakie będziemy musieli odpowiedzieć przy zdawaniu egzaminu. Zestaw ten zawiera prawie tysiąc zagadnień, z których pięćdziesiąt pojawia się na ekranie komputera przy ubieganiu się o pozwolenie na prowadzenie pojazdów. Problem w tym, że oryginalne testy w języku angielskim są produktem chronionym przez DSA (Driving Standard Agency), instytucję odpowiadającą za egzaminowanie kierowców. Poszła ona na rękę obcokrajowcom i zgodziła się na przetłumaczenie ich na dwadzieścia różnych języków. Prawo do rozpowszechniania ich otrzymały tylko wybrane przez DSA firmy. Polacy od razu wykorzystali okazję, by zarobić pieniądze na nielegalnym rozprowadzaniu testów. Fora internetowe roją się od ofert sprzedaży płyt z pytaniami do egzaminów. Przedstawiciele DSA zagrozili, że będą ich ścigać przed sądem.

 
Edukować internautów
W ostatnich dniach właściciele praw autorskich rozesłali do kilkuset forumowiczów ostrzegające e-maile. - Nie widzę różnicy pomiędzy rozprowadzaniem pirackich płyt z muzyką, a sprzedawaniem nielegalnie skopiowanych testów na prawo jazdy – uważa Tymoteusz Skroban-Korzeniecki, właściciel firmy Emano Translation Services. To on przetłumaczył wszystkie testy na język polski i uzyskał licencję DSA na rozpowszechnianie ich. Tłumaczy, że na razie stara się monitorować fora internetowe i portale z ogłoszeniami i edukować internautów. - Czasami piszę również posty z informacją, że forumowicze mogą popełniać przestępstwo. Najczęściej ludzie ci nie są świadomi, że testy – w każdej formie – są chronione prawami autorskimi – dodaje.
Okazuje się, że internauci przywieźli na Wyspy stare nawyki z Polski, gdzie podobne materiały są dostępne za darmo niemal w każdym portalu poświęconym nauce jazdy. Handel czy wymiana takimi materiałami jest w Polsce na porządku dziennym. Ale nie w Wielkiej Brytanii.
Oryginalne testy na prawo jazdy można kupić w UK jedynie w formie tradycyjnej książki. Za stustronicowy elementarz trzeba wyłożyć 35 funtów. Internetowe ogłoszenia oferują najczęściej płyty CD z elektroniczną wersją tych książek, bądź ich skanem. Trafia się też cała masa testów nieaktualnych, bo pytania zmieniają się co roku. - Widziałem nawet takie, które nigdy się na egzaminach nie pojawiły – mówi przedstawiciel DSA.
 
Nic nie ukradł?
Zadzwoniliśmy pod kilka ogłoszeń z Internetu. - Mam wszystkie testy na płycie CD. Niedawno zdawałam na prawo jazdy i chcę się ich pozbyć – tłumaczy kobiecy głos. Za jedyne 15 funtów może przesłać wszystko pocztą, albo przekazać osobiście w Londynie. Pytamy, czy testy pochodzą z legalnego źródła. - Nie wiem o co chodzi. Nie słyszałam, żeby tłumaczenia były objęte jakimiś prawami. To są zwykłe, przegrywane płyty, mogę ich wypalić tyle, ile tylko pan chce – wyjaśnia.
Mężczyzna spod innego numeru mówi wprost, że sprzedaje nośniki z płytami dla zysku. Gdy tłumaczymy, że w ten sposób łamie brytyjskie prawo, nie może uwierzyć. - To nie może być prawda. Przecież niczego nie ukradłem. Nie wiem co zrobię, jeśli zapuka do mnie policja, ale nie zgadzam się, bym był przestępcą – próbuje się tłumaczyć.
- Najczęściej osoby zamieszczające tego typu oferty nie wiedzą, iż łamią prawo. Również portale internetowe reagują ze zdziwieniem, choć niektóre zaczynają już usuwać takie ogłoszenia – zauważa Tymoteusz Skroban-Korzeniecki.
Właściciel Emano Translation Services również próbował sprawdzić, jak łatwo kupić takie materiały przez internet. - Ludzie ci handlują nimi jak narkotykami. Nie podają żadnych adresów, spotykają się na środku ulicy i przekazują pieniądze z ręki do ręki. Wynająłem już firmę prawniczą i będę wytaczał postępowania karne – zapowiada.
 
Pomogła mu żona
Państwowy egzamin na prawo jazdy polega na prawidłowym rozwiązaniu przynajmniej 43 z 50 pytań. Oprócz nich pojawiają się na ekranie komputera krótkie filmy, w których zainscenizowane są typowe groźne sytuacje na drogach. Przyszły kierowca musi bacznie obserwować zmieniające się warunki i w porę ocenić zagrożenie. Może to być wybiegające za piłką dziecko czy przechodzień w pobliżu zebry. Choć testy są dużo łatwiejsze niż te w Polsce, zdaje je zaledwie 25% wszystkich kandydatów. Polacy radzą sobie zdecydowanie najlepiej i większość z nich zdaje za pierwszym podejściem.
Tymoteusz Skroban-Korzeniecki wpadł na pomysł wydania testów w języku polskim po tym, gdy pomagał w nauce do egzaminu swojej żonie. - Słabo mówiła po angielsku, więc przetłumaczyłem jej wszystkie pytania z anglojęzycznego zestawu. Pomyślałem, że mógłbym to udostępnić innym, ale w książce była wzmianka o prawach autorskich – wspomina. Nawiązał kontakt z Driving Standard Agency i przedstawił im pomysł. Po miesiącu dostał zgodę na oficjalne rozpowszechnianie polskojęzycznych materiałów.
Polak zapowiada, że niebawem otworzy stronę internetową z testami interaktywnymi. Po zalogowaniu się będzie można przećwiczyć takie zdarzenia, jakie pojawiają się na ekranie komputera w czasie oficjalnego egzaminu.
 
Tomasz Ziemba
t.ziemba@polishexpress.co.uk
 

© Fortis Media Limited 2004-2010

Użytkownicy strony polishexpress.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Redakcji tygodnika Polish Express. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@polishexpress.co.uk.

Tagi: prawo jazdy, przepisy, polskie prawo jazdy

27-05-2009 11:18 michalek
testy moze tansze, ale tlumacznie wiele pozostawia do zyczenia-tlumacz z iwonas chyba nigdy nie jezdzil samochodem. mialem ksiazki obu wydawnictw i moglem porownac. emano moim zdaniem jest lepsze i ma wiecej informacji praktycznych.
26-05-2009 11:06 Mariusz
kompletne bzdury, testy na plytach owszem byly kopiowane nielegalnie ale ich autorem jest firma Iwonas, jako jedyna posiada legalne testy na cdrom. Oprocz tego ma ksiazki, tez oficjalne, wiec Emano nie jest jedyna firma w UK ktora ma licencje, raczej jedyna najdrozsza bo u Iwonas takie same ksiazki sa po 25 (i zgode od DSA maja)

Skomentuj

Zarejestruj się, aby nie wprowadzać kodów z obrazka (zarejestruj się)

Redakcja Polish Express nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.
Dodając komentarz akceptujesz nasz regulamin.

REKLAMA

 

Czytelnia

 

Niedawno premier David Cameron wypowiedział wojnę oszustom wyłudzającym nienależące się im zasiłki społeczne. Premier wielokrotnie wspominał, że podczas swojej kadencji zajmie procederem wyłudzania zasiłków, skoro ten kosztuje brytyjskiego podatnika około 5,2 miliarda funtów rocznie.
Pierwsze dni w szkole - każdy z nas pamięta te chwile. Dla każdego było to ogromne wydarzenie, radość przeplatała się z dziecięcymi obawami. Wiążemy z nim zarówno dobre, jak i złe wspomnienia. Teraz, będąc rodzicami doświadczamy podobnych emocji. Dodatkowo potęgowanych tym, że nasze dziecko podejmuje naukę w innym kraju, spotka się z obcym językiem, inną obyczajowością oraz organizacją szkoły.
Z każdym dniem zwiększa się liczba Polaków, którzy żyją w skrajnej nędzy na angielskich ulicach. Thames Reach, czyli jedna z największych organizacji charytatywnych na Wyspach, która zajmuje się sprawami bezdomnych emigrantów alarmuje, że na ulicach miast Wielkiej Brytanii rośnie liczba ludzi pochodzących z Europy Wschodniej.
Brytyjska agencja turystyczna VisitBritain zamieściła w Internecie zbiór wskazówek i porad, które mają pomóc właścicielom hoteli, pubów i taksówek w uniknięciu kulturowego faux-pas.
Media w Wielkiej Brytanii, szczególnie te w wersji papierowej, nie przykładają dużej wagi do szczegółów, których przeinaczenie może doprowadzić do zbudowania w umysłach młodych ludzi spaczonego obrazu historii.
Dzieci to nasze największe skarby, którym chcemy dać wszystko to, co najlepsze. Często właśnie ta myśl skłania nas do emigracji. A jednak problem dzieci rodziców, którzy emigrują jest spychany na margines wszelkich dyskusji i rozmów.
 << Poprzednia
Strona:  
REKLAMA

3.09
3.96
4.76

nasze galerie

Komiks: Przygody Edzia

O nas     Regulaminy     Praca     Kontakt     Konkursy     Partnerzy     Polish newspaper England UK     Media o nas     Mapa strony     Kanały RSS